Jesteś lekiem na całe zło!

https://pixabay.com/
W życiu bywa tak, że często nachodzą nas wspomnienia. Do mnie właśnie ten moment zawitał. Wszystko dlatego, że zmieniłam pracę. Obecna sytuacja spowodowała, że przypomniała mi się jedna bardzo emocjonująca sytuacja z mojego życia.


Wiecie, że mam najwspanialszego na świecie siostrzeńca? Ma już 20 miesięcy. To właśnie z nim i ze zmianą pracy ta historia będzie związana. Dziwne połączenie? Może trochę, ale jak poznacie więcej szczegółów to wszystko będzie jasne. 



Doskonale pamiętam moją pierwszą porażkę zawodową, z którą przecież i tak się liczyłam. Pracowałam sezonowo. Wiedziałam, że gdy zamówienia się skończą to i moja umowa się skończy. Stało się. Pewnego czerwcowego dnia wróciłam do domu dosłownie zaryczana. Nie mogłam powstrzymać się od łez ani wykrztusić żadnego słowa. Rodzice już wiedzieli co się stało, ale zamiast smucić się ze mną nie mogli pohamować radości. Zauważyłam szwagra, który wszedł do kuchni z becikiem w dłoniach. Wyglądał jakby trzymał dziecko, ale nic nie było widać. Powiedział, że wie jak poprawić mi humor. Myślałam, że go roztrzaskam. Byłam wściekła, że zszedł pochwalić się jaki becik kupił dla synka, który był w szpitalu. Wszyscy czekaliśmy na Filipka w domu, a lekarze jak na złość nie chcieli wypuścić do domu mojej siostry i maleństwa. Pomyślałam, że szwagier tym becikiem chce mnie zdołować i już miałam krzyczeć, ale w progu zauważyłam siostrę. Wszystko stało się jasne. Becik nie był pusty. Był w nim mój malutki skarb, tak malutki, że wcale nie było go widać... Wzięłam go na ręce i płakałam jeszcze bardziej. Wszystkie smutki uleciały, miałam gdzieś tą pracę. Byłam najszczęśliwszym człowiekiem na świecie! Pamiętam jeszcze, że mój tata śmiał się, że jak nie przestanę płakać to go utopię.
Mój siostrzeniec urodził się w 32 tygodniu ciąży. Miał bardzo duże problemy ze zdrowiem i oddychaniem. Dość długo leżał w szpitalu (28 dni), a ja nawet nie mogłam go zobaczyć. Musiały wystarczyć mi zdjęcia. Mały wyszedł ze szpitala właśnie w tym dniu, w którym ja straciłam pracę. Do samego końca nie miałam pojęcia, że spotka mnie tego dnia jeszcze coś miłego a o czymś takim to nawet nie marzyłam. Ten dzień z pewnością zapamiętam do końca życia.

Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

65 komentarzy:

  1. Dziecko w domu to radość i jak widzę to przysłowie się i u Ciebie prawdziło. Maluch to taki promyk szczęścia. Powodzenia w nowej pracy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Praca nowa, ale jakby trochę stara ;) Już trzeci raz weszłam do przysłowiowej rzeki, do której niby nie powinno wchodzić się dwa razy ;)

      Usuń
  2. ... i taki mały Skarb 100 razy ważniejszy od jakiejś pracy...! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobry post i super blog!
    co powiesz na wzajemną obserwację?
    zapraszam do siebie --> LoViseta.blogspot.com
    like on facebook

    OdpowiedzUsuń
  4. W życiu zauważam taką prawidłowość, która dąży do równowagi wszystkiego. Jeśli spotyka nas coś smutnego, można być pewnym że za niedługo spotka nas szczęście:)
    Powodzenia w nowej pracy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie mam takie samo zdanie ! :-)

      Usuń
    2. Dokładnie mam takie samo zdanie ! :-)

      Usuń
    3. Dziękuję :) To bardzo optymistyczne podejście. Chociaż z drugiej strony mnie dużo częściej spotykają miłe rzeczy. Mam nadzieję, że te złe nie czekają na jakąś kumulację.

      Usuń
  5. Dziecko chyba najlepszy skarb na smutki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzieci potrafią dać sporo emocji:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziecko to prawdziwy CUD - jak się okazuje, nie tylko dla samych rodziców :) Cieszę się, że z synkiem siostry wszystko dobrze - ostatnio oglądałam w tv program na temat wcześniaków i aż serce się krajało na widok tych maleńkich ciałek w inkubatorach...A praca zawsze jakaś się znajdzie - jak nie ta, to inna :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ach dzieci niby dużo roboty i nerwów z nimi choćby tylko siostrzeńcami byli ale jeden ich uśmiech wynagradza wszystko:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Jeden uśmiech, całus, przytulenie... To coś pięknego!

      Usuń
    2. ach:) w tym leży cała idea rodzicielstwa:)

      Usuń
  9. Równowaga została zachowana :) Szkoda zostawiać pracę, którą się lubi, ale każda zmiana to krok naprzód i nowe możliwości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najgorsze są zawsze rozstania z ludźmi. Zawsze się boję, że nie trafię już na taką fajną ekipę.

      Usuń
  10. Piękna historia :) Zdrówka dla siostrzeńca!!! i powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękna i wzruszająca historia. Mała istotka, a już od samego początku wprowadziła w Twoje życie tle radości i wzruszeń. Wręcz potok łez :)

    OdpowiedzUsuń
  12. aż się wzruszyła jak to przeczytałam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. 20 miesięcy to poważny wiek, niedługo będziesz mu opowiadać ile sprawił Ci radości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że on to czuję, ale na wszelki wypadek codziennie mu powtarzam jak bardzo go kocham :)

      Usuń
  14. Oj dziecko potrafi przesłonić wszystkie nasze troski i problemy. Mówię to jako mama prawie 7 letniego syna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo wzruszająco to wszystko opisałaś...

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziecko potrafi poprawić humor nawet, kiedy mamy wielkiego doła. :) Coś jest w tych małych oczkach co odpędza smutki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To szczera miłość ;) Przynajmniej tak sobie wmawiam.

      Usuń
  17. Dzieci to źródło szczęścia i obiekt bezgranicznej miłości, odwzajemnionej :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie takie doświadczenia nas kształtują i pokazują,co tak naprawdę w życiu jest ważne:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Do mnie dzisiaj wróciły wspomnienia ciężkich chwil :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zazdroszczę, ale po burzy zawsze wychodzi słońce. Trzymam kciuki, aby te wspomnienia szybko odeszły i wszystko się ułożyło!

      Usuń
  20. Jestem pewna, że dla tego małego szkraba znaczysz tak samo wiele co on dla Ciebie :) Też potrafisz poprawić mu humor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się jak mogę ;) Najlepsze jest to, że on widzi we mnie oparcie. Gdy się czegoś przestraszy to wie, że moje ramiona też są bezpieczne, że i w nie może się wtulić i czuć się bezpiecznie. Być może to dla Ciebie cios, ale ciocia też zajmuje ważne miejsce w jego życiu ;)

      Usuń
  21. Super, że rodzice mogli zabrać maluszka do domu i że mały dobrze się chowa. Dzieci to skarb, które potrafią wywołać uśmiech na twarzy. Mam nadzieję, że moja koleżanka, która urodziła bliźniaki w 8 miesiącu ciąży również będzie mogła jak najszybciej zabrać je do domu, by cieszyć się nimi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję. Długi pobyt w szpitalu wykańcza psychicznie i niestety czasami nawet fizycznie... Na szczęście mój siostrzeniec jest teraz okazem zdrowia.

      Usuń
  22. Oby z siostrzeńcem było już tyko dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzieciaki to siła i radość :).. i szczęście największe ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zawsze powtarzam i teraz też, że w życiu nie ma próżni. Jedno się kończy, a drugie się zaczyna. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Takie niespodziewane miłe wydarzenia są najpiękniejsze, prawda? I potrafią najgorszy dzień przemienić w ten najcudowniejszy :) Powodzenia w nowej starej pracy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Tak, takie niespodzianki są najpiękniejsze.

      Usuń
  26. Nawet po najgorszej burzy wychodzi słoneczko. Cudownie się czytało twój wpis. Dużo zdrówka dla maluszka. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. Takie maleństwo potrafi wyczarować najpiękniejsze emocje. Co tam praca, znajdziesz i pewnie znalazłaś inną;) a taki maluszek daje pozytywnej energii tyle że hoho

    OdpowiedzUsuń
  28. Fantastyczna wiadomość z tym siostrzeńcem :) Ja niedługo też będę miała bratanicę :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Oj tak, dzieci potrafią przesłonić nam cały świat! :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Cudowna niespodzianka w tak przykrym dl Ciebie dniu!!! Gwarantuję Ci, że dzieci potrafią nieźle człowieka zaskoczyć :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Zawsze coś się dzieje , by mogło wydarzyć się coś :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dzieciaczki to promyczki kochane;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Siostrzeniec mojego narzeczonego ma 4 miesiące i jak tylko mnie zobaczy to się śmieje. I cała rodzina żartuje, że wokoło mojej głowy latają różowe kucyki i dlatego tak się do mnie śmieje :)

    OdpowiedzUsuń
  34. jak to się mówi-szczęśćie w nieszczęściu

    OdpowiedzUsuń
  35. szczęście w nieszczęściu - takie momenty pokazują nam to co w życiu jest najbardziej wartościowe :*

    OdpowiedzUsuń
  36. Jeden uśmiech dziecka i wszystko przestaje mieć znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  37. Cudowny wpis... naprawdę
    http://maquillageprofille.blogspot.nl

    OdpowiedzUsuń
  38. Nie szczęście w szczęściu. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. Moja chrzestna była/jest ze mną niezłe związana... a przynajmniej takie wrażenie... ale ghmm... nieważne w sumie. xD
    Rozczulająca historia, bym powiedziała.
    Gdzie teraz pracujesz, jeśli mogę spytać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz w Thule, bagażniki samochodowe. Nie wiem czy kojarzysz.

      Usuń
  40. Jaka piękna historia, widok dziecka może wiele zmienić, dobrze że nie utopilas maluszka heh

    OdpowiedzUsuń
  41. Wszystko w przyrodzie dąży do równowagi. Na szczęście i w twoim przypadku złe wiadomości zostały zastąpione dobrymi :) Piękna historia :)!

    OdpowiedzUsuń
  42. O tak, w takich momentach wszystko inne przestaje być ważne.

    OdpowiedzUsuń
  43. Taka mała istotka, a tyle radości :)
    I co, stało się coś strasznego, że wtedy skończyła się dla Ciebie praca?
    Pewno teraz wspominasz to ze śmiechem, a ja zawsze twierdzę, że "nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło"
    Całuski dla siestrzeńca:)

    OdpowiedzUsuń
  44. piękny post |!! aż łezka się w oku zakręciła :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Bo najważniejsi zawsze są ludzie, praca dzisiaj jest, jutro jej nie ma, pojutrze jest kolejna i rzadko generuje pozytywne emocje czy wzruszenia, w najlepszym wypadku obojętność. Po prostu musisz tam iść, zrobić swoje i wracać do siebie :-) No chyba, że praca = pasja :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Jednak dużo lepiej jest, gdy ta praca jest.

      Usuń
  46. piękna i poruszająca historia :)

    OdpowiedzUsuń