Przesądy związane ze ślubem i przygotowaniami.



Na świecie są setki (a może i tysiące) różnych przesądów i wierzeń. Każde z nich czegoś dotyczy i ma swoją historię. Z wieloma z nich spotykamy się na co dzień, a o innych nie mamy nawet pojęcia. Wokół mnie ostatnimi czasy krążą przesądy związane ze ślubem i przygotowaniami do niego.


Jutro wyruszam na poszukiwania swojej wymarzonej sukni ślubnej. Wiecie kogo ze sobą zabieram? Przyszłego męża. Tak, tak dobrze słyszycie. Nie boję się przesądów i wierzę, że nasza miłość jest ponad nimi wszystkimi. Mimo tego moja wrodzona ciekawość nie pozwoliła mi przejść obojętnie obok tego tematu. Postanowiłam zebrać przesądy związane ze ślubem i przygotowaniami i je obalić. Ciekawi? Zapraszam :)


Przesądy związane ze ślubem i przygotowaniami:


1. Pan Młody nie może ujrzeć Panny Młodej w sukni przed ślubem.

Podobno jeżeli Pan Młody ujrzy swoją przyszłą żonę w sukni to małżeństwo będzie niezgodne. Lepiej żeby patrzył na nią nago. Wtedy z pewnością będą zgodni i szczęśliwi. Moim zdaniem suknia niewiele ma wspólnego z relacjami pomiędzy dwojgiem ludzi. Od tego jak będziemy się traktować, dogadywać i dyskutować ze sobą jesteśmy my sami. Nie ma co zwalać winy na sukienkę jeżeli nie będziemy potrafili dojść do kompromisu.

2. Aby małżeństwo było szczęśliwe należy pobrać się w miesiącu z literą "r".

Kurczę! Lipiec... Ripiec? Ja wyraźnie słyszę "r" na samym początku, a Wy? Nie sądzę, aby to miało jakikolwiek wpływ. Znam wiele szczęśliwych małżeństw z maja, kwietnia, listopada i znam też takie, którym nie wyszło, a ślub brali w sierpniu czy w grudniu. 

3. Jak Państwo Młodzi w drodze do ołtarza rozglądają się po gościach to "pociągną" za sobą panny i kawalerów.

Oj to niedobrze. Mam dużo młodziutkich kuzyneczek i kuzynów. Nie chciałabym wywierać na nich presji zamążpójścia i chyba pójdę do ołtarza z zamkniętymi oczami. Już sobie to wyobrażam jak dostojnie kroczę przez cały kościół i na samym końcu wjeżdżam ślizgiem pod sam ołtarz. Pamiątka na całe życie- na czole i płycie dvd. No chyba, że zaprosimy tylko tych, którzy już są po ślubie. Tak poważnie to nie sądzę żeby nasze spojrzenie mogło zmusić kogoś do ślubu.

4. Wszystkie pomyłki przy składaniu przysięgi małżeńskiej wróżą radość i szczęście.

Czyli rozumiem, że mogę odrobinę pomóc swojemu szczęściu jeżeli 'niechcący' będę się mylić w co drugim słowie? Obawiam się, że radość to przyniesie, ale nie nam tylko gościom, którzy będą mieli się wtedy z czego śmiać.

5. Panna Młoda w dniu ślubu powinna mieć na sobie coś białego, niebieskiego, starego, nowego, pożyczonego.

Biała suknia oznacza czystość uczuć, niebieski gwarantuje wierność małżonka, pożyczone daje przychylność rodziny Pana Młodego, stare zapewnia wsparcie Twoich znajomych i rodziny, a nowe załatwia przychylność nowej rodziny. Czyli muszę namalować sobie na plecach tęczę, bo przypadkiem brak jakiegoś koloru może zniszczyć moje małżeństwo. W dodatku wszyscy będą pytać o kolor i stan używalności mojej bielizny, a jak będzie nowa to moi znajomi nie przyjdą na ślub. Czy Panna Młoda ma aż tak bardzo przekichane? Chyba jednak założę to na co mam ochotę. 

6. Nie należy ściągać obrączki, bo grozi to pechem.

Nie ściągnę! Nigdy nie ściągnę! Nawet jak palce spuchną mi tak mocno, że obrączka zacznie mi się wrzynać w palucha to i tak nie ściągnę. Niech mi go odetną, a nie ściągnę! Nie pozwolę żeby pech nas gnębił. Będę już związana do końca życia. Przyrzekłam przed ołtarzem to nie ściągnę... Zaraz, zaraz ale w przysiędze nie ma: I Cię nie ściągnę, aż do śmierci tylko I Cię nie opuszczę aż do śmierci. I w dodatku to chyba jest przysięga dla męża, a nie dla obrączki co?

Także przesądów można szukać wielu... Tylko czy jest ktoś taki co wierzy w nie wszystkie i się do nich stosuje? Przesądy związane ze ślubem i przygotowaniami dopadną chyba każdą parę zamierzającą się pobrać. Grunt żeby zachować w tym wszystkim zdrowy rozsądek i nie dać się zwariować.

Wierzycie w przesądy, a może one Was śmieszą? Znacie jeszcze jakieś fajne zabobony dotyczące ślubu i wesela?



Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

56 komentarzy:

  1. Nas absolutnie nie dopadły, więc jednak nie każdą parę ;)Mnie osobiście śmieszy, że niektóre osoby dokonują swoich życiowych wyborów, mając takie zabobony w głowie. Podobnie jak nic sobie nie robiłam z przesądów ślubnych, tak nic nie robię sobie z tych dotyczących dziecka. Nawet nie chciałam słyszeć o jakichś czerwonych kokardach w naszym niemowlęcym wózku - i bawiłam się setnie, kiedy widziałam zgorszenie na twarzach niektórych osób ("no jak to?chcecie na dziecko pecha sprowadzić?!");)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych przesądów dotyczących dziecka też nie rozumiem ani trochę i nie zamierzam się do nich w przyszłości stosować.

      Usuń
  2. Brałam ślub w listopadzie i moje małżeństwo jest szczęśliwe 😃 Co znaczy, że przesądy dotyczące litery"r"w nazwie nie jest prawdziwy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi rodzice w kwietniu i są najwspanialszym małżeństwem jakie znam. Także jeden przesąd obalony ;)

      Usuń
  3. Niektóre przesądy są totalnie głupie. Ja na takie rzeczy zwyczajnie nie zwracam uwagi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnei trzeba żyć własnym szczęściem a nie zabobonami!

      Usuń
    2. Czasami można sobie krzywdę zrobić jak się za poważnie takie rzeczy traktuje ;)

      Usuń
  4. haha uśmiałam się :D choć moi wszyscy znajomi ślub biorą z literką r w miesiącu:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie właśnie nie. Jest różnie, ale raczej nikt na to nie patrzy ;)

      Usuń
    2. to od Was zależy Wy macie być szczęśliwi:D

      Usuń
  5. Śmieszą mnie te przesądy. Mój mąż widział mnie w kiecce przed ślubem ale jakoś mimo tego błędu żyjemy sobie zgodnie. Wszelkich kolorów też nie przestrzegałam.
    To my i życie układa nam nasze światek i nic do tego zabobonom;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja te przesady aż tak nie wierze ale suknie ślubną chciałbym kupić bez Narzeczonego żeby to był taki szok jak mnie zobaczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szok i tak będzie! Dojdą dodatki, makijaż i fryzura ;)

      Usuń
  7. U mnie R w miesiącu jest :-) PaździeRnik :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Większość z tych przesądów znałam, aczkolwiek ja w nie jakoś nie wierzę i ślub był w kwietniu :) Nie znałam przesądu trzeciego i czwartego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie wierzyłam w przesądy. A jest ich mnóstwo i nie tylko dotyczących ślubu. Każde ważne wydarzenie w życiu jest ubarwione jakimiś przesądami. Jak byłam w ciąży to słyszałam, że jak ładnie wyglądam to na pewno będzie chłopak. A tu psikus! Urodziła się dziewczynka. :) Większość tych ślubnych przesądów znam, ale czy ktoś w to w ogóle jeszcze wierzy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdarzają się osoby, które w to wierzą. Zauważyłam też, że niektóre przesądy powoli zmieniają się w tradycje.

      Usuń
  10. Ja to się nie znam. Ale chyba mnie jakoś przesądy nie interesują. Myślę że ważna jest wiara.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja przed swoim ślubem w ogóle takimi rzeczami się nie przejmowałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny post i wiele z tego nie słyszałam, co do tych obrączek to wiele ludzi w późniejszym czasie nie nosi, bo pracują tam gdzie nie można mieć biżuterii lub są już za ciasne a mimo to nadal się kochają :) Powodzenia przy wyborze sukni :*
    Co powiesz na wzajemna obserwacje?

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja zupełnie nie jestem przesądna :) nie chce co prawda żeby mój narzeczony widział moją sukienkę przed ślubem ale to dlatego, że chciałabym zostawić mu taką niespodziankę :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Więc jesteś lipcową panna młodą;) Wśród moich znajomych poważnie tych przesądów nikt nie traktował, jednak jak przyszło co do czego, każdy starał się w większości je uwzględniać;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Przesądów jest mnóstwo, nie należy do wszystkich podchodzić bardzo poważnie, bo przyszłoby oszaleć ;) Po prostu żyć tak jak serce każe ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie wierzę w te przesądy ale na swoim ślubie miałam coś białego, niebieskiego, starego, nowego, pożyczonego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też będę miała coś nowego (buty chociażby), pożyczonego (a konkretniej wypożyczonego- suknię) i niebieskiego (podwiązkę, którą dostałam gratis). Także czasami inaczej się nie da ;)

      Usuń
  17. Znam wszystkie te przesądy, a Ty dość ciekawie i przede wszystkim prawdziwie je przedstawiłaś:) Powodzenia w poszukiwaniu sukni ślubnej! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie wierzę w przesądy, choć niektóre mnie bawią.
    Ogólnie, to żyję obok nich.
    Pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
  19. Haha ja nie wierze w przesądy to wszystko jest w głowie. jak się człowiek nastawi wmówi sobie to podświadomie do tego dąży. Albo jak ktoś nam wmówi, ze coś przynosi pecha np nie wierzę w przesądy, ale jak mi czarny kot przebiegnie przez ulicę to się zastanawiam chwilę czy przejść hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, w końcu nikt nie chce kusić losu ;) Koty lubię i akurat w to, że przynoszą pecha nigdy nie uwierzę.

      Usuń
  20. Ja tydzień przed ślubem postawiłam buty ślubne na parapecie,bo to wróży piękną pogodę w dniu ślubu. Nie wiem czy akurat to pomogło ale pogodę mieliśmy piękną:-)
    Oczywiście słyszałam o tych wszystkich przesądach,ślub brałam we wrześniu:-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Również nie jestem w ogóle przesądną osobą, choć czasem jako marzycielka żałuję, że te wszystkie rzeczy nie mogą mieć mocy i nie możemy trochę poczarować w naszym świecie :D
    Bardzo podobały mi się Twoje wyjaśnienia i trochę się pośmiałam :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Mój brat brał ślub w kwietniu i już prawie 7 lat są po ślubie, szczęśliwi :) Więc też nie bardzo wierzę w ten przesąd :) No i mówiąc : ślubuję Ci miłość, wierność i .... (zaczął się śmiać) uczciwość małżeńską :) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie razem z nim zaczęli śmiać się wszyscy oprócz Panny Młodej ;) To chyba "najlepszy" moment, w którym mógł zacząć się śmiać.

      Usuń
  23. absolutnie nie wierzymy! pewnie dlatego wzięliśmy ślub w piątek trzynastego maja :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gdybyśmy mieli wierzyć w każdy przesąd jaki powstał to źle b z nami było, a świat stałby w miejscu. Z drugiej strony to nawet zabawne jak czasami potrafimy nasze niepowodzenia i ironie losu podpiąć właśnie pod to, że nie dostosowaliśmy się do jakiegoś przesądu.

    Fantastyczny post :) Dobry na poprawę humoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo najtrudniej przyznać się do winy. Zrzucić ją na coś innego, nawet na takie głupie przesądy. Byleby tylko pozbyć się poczucia winy.

      Usuń
  25. Jestem przesadna, ale nie do przesady. Nie zawracam sobie głowy każdym przesądem bo bym zwariowała.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. I love your blog!
    Do you want to support each other's blog by following each other?:) Please let me know if you do so I can follow you right back x

    xoxo, Nastya

    MY BLOG NASTYA DEUTSCH

    OdpowiedzUsuń
  27. na szczęśćie mnie "problem" nie dotyczy:)

    OdpowiedzUsuń
  28. :-) Mariusz ciągle ściąga i bawi się obrączką i..coś jest z tym pechem bo notorycznie jej szuka ;-).

    OdpowiedzUsuń
  29. Część jest na pweno miła i sympatyczna,ale wiadomo lepiej brać to z przymróżeniem oka

    OdpowiedzUsuń
  30. Pamiętam jak czytałam przesady przed swoim ślubem. Żadnego nie zastosowałam. Jakoś żyjemy. Jeszcze ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. ja to jestem przesądna - dość. wolę nie przechodzić pod drabiną i zawrócić jak mni czarny kot drogę przejdzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. To jak szczęśliwe małżeństwo będzie zależy tylko od ludzi, chociaż są tacy co winę chcę zrzucić na złośliwość losu i ..przesądy właśnie :) Nigdy się nie przejmowałam przesądami w żadnej kwestii ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie wierzę w takie przesądy raczej :)

    OdpowiedzUsuń
  34. 3, 4 i 6 nie znałam. Związane z pierścionkiem lub obrączką (nie pamiętam dokładnie) to słyszałam, że ktoś nie może go zdjąć przyszłej pannie młodej/pannie młodej bo to pecha przynosi. W przesądy nie wierzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też słyszałam kiedyś coś takiego i jeszcze, że nie wolno ubierać czyjegoś pierścionka, ale nie wiem dlaczego.

      Usuń
  35. Wszystko to robiłam, a po 8 latach nadal jesteśmy razem.

    OdpowiedzUsuń