Zlepek myśli niekontrolowanych.



Czasami przez moją głowę przebiega małe stadko myśli, którymi chciałabym się z Wami podzielić. Jednak żadna z nich nie zasługuje na osobny wpis, rozczulanie i rozpisywanie. Postanowiłam więc zebrać je do kupy i zrobić z nich taki mały zlepek. Zobaczcie co z tego wyszło. Z wielką przyjemnością zapraszam Was do przeczytania wpisu, który zupełnie nic nie wniesie do Waszego życia!


Jak się ma Wasza kreatywność i wyobraźnia? Moja ostatnio kicha, kaszle i ogólnie rzecz biorąc niedomaga. Dzisiaj z samego rana zostałam obdarowana tym pięknym dziełem sztuki, które znajduje się na samej górze. Twórca jeszcze nie mówi więc mogę się jedynie domyślać co to może być. Macie jakieś pomysły? Liczę na to, że mnie poratujecie ;)


Stwierdzam, że muszę zacząć uczyć się języka niemieckiego i hiszpańskiego. Dla moich czytelników wszystko! Sporo Was mnie odwiedza drodzy koledzy z Hiszpanii i Niemiec. Póki co mogę napisać jedynie 'danke' i 'gracias'. Ze swojej strony obiecuję także wrzucać więcej zdjęć, bo tekstu pewnie i tak nie rozumiecie. Na początek macie mojego kota.


Od jedenastu dni jestem bezrobotna. Miałam przejść bezpośrednio z zakładu do zakładu. Przynajmniej tak to wszystko sobie rozplanowałam. Niestety wyszło troszeczkę inaczej. Firma, do której miałam iść trochę zwlekała, kazała mi czekać... Na szczęście dzisiaj zadzwonili i jutro rozpoczynam pracę. Jak ja mam niby wstać o 6?

Ciężko jest zajmować się dzieckiem, którego pora na drzemkę minęła już ponad dwie godziny temu. W dodatku, gdy dziadziuś zmuszony jest używać wiertarki, której owe dziecko panicznie się boi. To nic fajnego. 
Od kilku dni najbliżsi częściej zwracają się do mnie Ciapa niż Marta. Zadbał o to mój siostrzeniec, który właśnie tak mnie nazwał. Po co mówić 'ciocia, papa'? Lepiej iść na skróty! Dla Ciebie, Słońce Ty Moje, mogę być nawet Ciapą, byle nie Czarną D*pą. 
Niedawno swoje święto miały wszystkie babcie i wszyscy dziadkowie. Przez te kilka dni intensywniej myślałam o swoich dziadkach i przypomniało mi się jak kiedyś nazwałam wszystkie malutkie króliczki, które mieli dziadkowie. Nic w tym dziwnego, przecież dzieci kochają zwierzątka. Później taka mała, słodka dziewczynka z ogromnym podnieceniem zgadywała, którego króliczka właśnie zjada. 'Łatek, Ciapek, a może to Malinka? Tak, to na pewno Malinka. Następnym razem poproszę Kicka, to mój ulubieniec'. Dziwię się rodzicom, że nie zabrali mnie wtedy do jakiegoś porządnego psychiatry ;)
A co Wam ostatnio zaprząta głowę? Wywalcie to z siebie, ja chętnie poczytam ;)

Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

56 komentarzy:

  1. Mi po dzisiejszej "kulturalnej dyskusji" z Mężem do głowy i na usta cisną się wyłącznie rzeczy niecenzuralne,dlatego może to pominę, żeby nie dostać od Ciebie bana w dostępie na bloga ;)

    Króliczki moi dziadkowie też hodowali. Jeden miot został bez matki, którą zmogła jakaś straszna królicza choroba - i wykarmiliśmy wszystkie maleństwa sami, mlekiem podawanym w strzykawce. Od tamtej pory króliczków nie jadam (a było to, kiedy miałam jakieś 6-7 lat).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre myśli warto zachować dla siebie ;) Ja jako kilkulatka wykarmiłam kotka, którego matka zginęła. Nie było na niego sposobów, nie chciał jeść i koniec! Już prawie zdychał, podsłyszałam rozmowę rodziców i chciałam interweniować. Nalałam mleczka i wcisnęłam mały pyszczek do miseczki. Kot zaczął się krztusić, prawie przeze mnie zdechł, ale po kilku chwilach polepszyło mu się. Zasmakował mleka i od tego czasu pił z miseczki. Ogólnie jak się cofnę wstecz to stwierdzam, że byłam bardzo sadystycznym dzieckiem. Nad wyraz spokojnym, ale sadystycznym.

      Usuń
  2. Ja ostatnio mam dużo prolemów, ze tak powiem życie mi się pier**li :D Ale cóż nie każdy ma łatwo w życiu, grunt to sie nie poddawać :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ale ciapa :) w ustach małego dziecka jest słodkie:) Świetny obrazek ciocia dostałaś :) Nie mogę się doczekać , kiedy moja pociecha zacznie mówić i tak malować:)
    Ja też mimo co rusz jakichś problemów podchodzę optymistycznie do wszystkiego :) a pracę napewno znajdziesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jutro zaczynam pracę ;)
      Cierpliwości. Pewnie niedługo zostaniesz zasypana takimi obrazkami.

      Usuń
  4. Obrazek to abstrakcja, nie wyrzucaj, może kiedyś odkryją talent tego dziecka i zgarniesz fortunę ;-) Mnie ostatnio zaprząta głowę to, że od ponad miesiąca prycham i kicham i jakoś wolno mi to mija, ale jestem cierpliwa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma opcji żebym go wyrzuciła! W takim razie życzę zdrowia.

      Usuń
  5. Zaśmiałam się delikatnie z tego psychiatry na końcu wpisu :) Ja sobie dzisiaj kupiłam coś podobnego do "Zniszcz ten dziennik" (i też Keri Smith), trochę tam miejsc do wyładowania kreatywności jest ;)
    A co do hiszpańskiego i niemieckiego- naucz się :) A do bloga możesz dodać na ten czas (albo i na ile chcesz) gadżet Tłumacza- ale nie wszystkie słowa tłumaczy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, że te wszystkie osoby trafiają tutaj przez przypadek i nie koniecznie chcą zostać na dłużej. Tylko nie wiem skąd ich aż tylu :)

      Usuń
  6. Gwarantuje Ci, że kolekcja obrazków szybko Ci się rozrośnie:) Też jestem ciocią i mam ich już trochę:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Z tym zjadaniem nazwanych króliczków to nieźle xd

    OdpowiedzUsuń
  8. obietnica że spis kompletnie nic nie wniesie do mojego cia jest genialną zachętą haha:) widzę że blogowanie Cie motywuje:)
    Powodzenia w pracy :*
    podziel sie wrażeniami;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na tym obrazku to chyba ptaki - tak mi się najpierw skojarzyło :) My też mieliśmy dawniej w domu króliczki, ale ich nie nazwałam ani nie zjadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na tym obrazku to chyba ptaki - tak mi się najpierw skojarzyło :) My też mieliśmy dawniej w domu króliczki, ale ich nie nazwałam ani nie zjadłam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciapa to dość kreatywny skrót - teraz już chyba możesz podejrzewać, gdzie się podziała Twoja kreatywność. Została skradziona ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A myślałam, że starczy jej dla nas obu ;(

      Usuń
  12. Dobrze jest wygadać się przed kimś obcym bo przynajmniej lepiej nas zrozumie niż ktoś bliższy z naszego otoczenia - to jest moje zdanie.
    Obrazek mi się bardzo podoba mi akurat przypomina on rozmazany krajobraz. :)
    PS: dodałam do linków.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach te myśli...ja to nazywam kołomyją.Nazbiera się ich tyle, że jedna drugą goni, albo nakładają się na siebie.

    OdpowiedzUsuń
  14. ciapa to takie słowo które ma w sobie wszystko:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Różnie z tym pomysłem i wyobraźnią.. :0 czasem szwankuje, ja też ostatnio mam gorsze dni

    OdpowiedzUsuń
  16. Pogodzenie pracy z wychowywaniem dziecka jest trudne, wymaga dobrej organizacji:) Powodzenia. A obrazek super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obrazek dostałam od prawie dwuletniego siostrzeńca. Własnych dzieci jeszcze nie mam ;)

      Usuń
  17. Wstawanie o 6 to musi być straaaaszne :) ja mam od wczoraj wenę na malowanie i mam nadzieję, że mnie nie opuści :)))) oby tylko czasu na wszystko starczyło :)

    OdpowiedzUsuń
  18. e tam jest tłumacz hehe niech sobię tłumaczą ale niech Oni uczą się polskiego ;D

    OdpowiedzUsuń
  19. Obrazek piękny. Niestety pogodzenie wszystkich obowiązków jest czasem bardzo trudne

    OdpowiedzUsuń
  20. Co siedzi w mojej głowie ostatnio? Zapalenie oskrzeli synka i całkowity brak czasu - nawet na zrobienie sobie kolacji ;/ - nie wiem czemu poprzedni komentarz się nie dodał ;/

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tam widzę na rysunku bociana! :) Może to jakiś zwiastun ;-)
    A w mojej głowie? Wariacje! Brak pracy! Tęsknota za ukochanym i wielka nuuuda!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bocian niech się jeszcze trochę wstrzyma, ale fakt! Jak tak teraz patrzę to też widzę bociana.

      Usuń
    2. Ja też widzę bociana:-)
      Mnie także wiele niekontrolowanych myśli kłębi się w głowie,muszę to sobie wszystko poukładać:-)

      Usuń
  22. Ja dzisiaj mało zawału nie dostałam przez to jak wszystkie prawie urządzenia elektryczne w domu nie chciały ze mną współpracować ;/ A tak w ogóle to po sesji już prawie jestem :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Mi ostatnio dużo siedzi w głowie. Odchudzanie, kwietniowy powrót do Polski bo w końcu muszę się na to przygotować. Mam tyle spraw na głowie, że zastanawiam się jak to wszystko ogarnę. Ale już się nie mogę doczekać spotkania z rodziną. Zawsze są jakieś plusy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam spotkania z rodziną. Na szczęście najbliższych mam bardzo blisko i widzę ich na co dzień

      Usuń
  24. W tej chwili w głowie mam pustkę :) Ale wpis zabawny!

    OdpowiedzUsuń
  25. Bardzo ciekawy zlepek myśli :-) W mojej głowie panuje istne tornado, ostanio za dużo myślę i za bardzo wszystkim się przejmuje. Chciałbym w końcu znaleźć pracę która trochę chociaż polubie choć :-) Nie zazdroszczę że musisz wstać tak wcześnie, ja bardzo lubię rano pospac więc teraz nadrabiam bo do pracy trzeba było też wcześnie się zwlec ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety coś kosztem czegoś. Lepiej tak niż miałabym siedzieć w domu i się frustrować.

      Usuń
  26. Dzieci są niesamowite. Potrafią stworzyć takie słowa, że nam dorosłym czasem trudno zrozumieć z jakiego połączenia wyrazów coś powstało :D
    Trzymam kciuki za nową pracę i oczywiście życzę wytrwałości w nauce nowych języków :) U mnie ostatnio także gonitwa myśli i trochę zmian w życiu, ale myślę, że wkrótce wszystko się unormuje.

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajne że wracasz do pracy. Mój młody non stop coś przekręca. W końcu ma 3 lata i jeszcze swoje słownictwo. czasem się muszę nieźle nagłowić, żeby zrozumieć czego ode mnie chce:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Języków trzeba się uczyć :) Ja zaczęłam się w końcu przykłada do angielskiego :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nienawidzę tak wcześnie wstawać, ale przynajmniej masz 0,5 h więcej do spania niż ja. Powodzenia.
    Niemiecki? Nie, to tragedia. Chcesz kogoś rozstrzelać? Uczyłam się 9 lat. Na początku było super, a 3 ostatnie tragicznie... Dziwne, że wyciągnęłam rozszerzenia na 4...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisałam ironicznie o tych językach. Też uczyłam się niemieckiego przez 9 lat i wszystkie te lata były tragiczne chociaż ostatnie trzy też na rozszerzeniu. Jedynym słowem, które dokładnie zapamiętałam było die Hexe ze względu na ówczesną nauczycielkę :D

      Usuń
  30. Gratuluję nowej pracy.
    Co do obrazka to moim zdaniem jest to zwiastun nadchodzącej wiosny, nawet nadlatującego bociana się tam dopatrzyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam dzieci, są urocze! Rysunek faktycznie, chyba jest tam bocian! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciapo Marto jakiego ładnego bociana namalował Ci siostrzeniec ;) Czyżby coś sugerował?

    OdpowiedzUsuń
  33. 6 rano? A co powiesz na wstawanie o 19 i zażywanie na 3 zmianę? :-).co do myśli różnych -ja myślę o wyjeździe w góry za 3 tygodnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie to właśnie lepsza opcja. Wolę nocki. Jeszcze niedawno musiałam wstawać o 3 a w domu byłam przed 20 albo przed 16 wychodziłam a przed 8 rano byłam w domu. W zależności od zmiany.

      Usuń
  34. Haha, no ładnie ciociu :D Ależ rodzice musieli mieć ubaw jak zgadywałaś imiona tych króliczków... Albo właśnie nie mieli, tylko że nie myśleli o psychiatrze, a egzorcyście :D

    OdpowiedzUsuń
  35. No widzę że ostatnio sporo się u ciebie dzieje!

    Zapraszam do mnie! Zaobserwuj, jeśli Ci się spodoba! :)
    >> ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM <<



    OdpowiedzUsuń
  36. Kiedyś zaprzątałam sobie nimi głowę, teraz mi przeszło :)

    OdpowiedzUsuń