Jak schudnąć przed weselem?


Każda kobieta marzy o tym aby w dniu ślubu wyglądać zniewalająco. W tym ważnym dla siebie dniu chce aby wzrok wszystkich gości skupiony był na niej. Piękna suknia, makijaż, fryzura- jednym zdaniem pragnie być dobrze przygotowana. Takie zabiegi i przygotowania zazwyczaj nie zaczynają się dzień lub dwa dni przed ślubem. Kobiety popadają w manię odchudzania i dbania o sylwetkę. W zasadzie nie mam nic przeciwko dbaniu o figurę i ćwiczeniu. Sama lubię smaczną i zdrową kuchnię mojego narzeczonego i zdarza mi się być aktywną fizycznie. Jednak wszystko trzeba robić z głową.

Zapraszam Was na kilka przykazań dla tych, którzy są na diecie lub ową planują. Oczywiście post pisany jest z przymrużeniem oka.
Czekolada to warzywo!


Czekoladę pozyskuje się z ziaren kakaowca. Ziarna to warzywo. Cukier pozyskuje się z buraków cukrowych. Buraki to warzywo. Więc wniosek nasuwa się sam. Skoro czekolada zrobiona jest z warzyw to musi być warzywem!



Owoce w czekoladzie to zdrowy deser!
Jak już zaznaczyłam czekolada jest warzywem. Czyli truskawki, rodzynki i cała reszta pysznych owoców w czekoladzie są zdrowe. Czekolada- warzywo + owoce. Samo zdrowie!


Lody nie tuczą!
Od lodów się nie tyje. Wiecie dlaczego? Podczas jedzenia lodów nasz organizm się wychładza, a co za tym idzie musimy go ogrzać. Czyli organizm musi wytworzyć energię żeby go ogrzać, a energię tworzy z kalorii. Czyli spalanie kalorii się kłania.
Chipsy to warzywo!
Wiadomo, że chipsy zrobione są z ziemniaków. Skoro z warzywa to są warzywem, no nie? Logiczne! 


Dietetyk ze mnie marny, ale taka dieta to sama przyjemność! To kto zaczyna ze mną tą dietę? Jeżeli są chętni to zaraz skoczę po porcję owoców i warzywek, a na deserek dużo lodów!

Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

46 komentarzy:

  1. Od dzisiaj to będzie mottem mojego życia.Czekolada to warzywo. Nieźle się uśmiałam. Taką dietę to ja mogę u siebie wprowadzić. Tylko wątpię,że pomogłaby mi zrzucić moje liczne nadprogramowe kilogramy. :) Chociaż i tak nie odmawiam sobie wszystkiego tylko ograniczam. W końcu jestem tylko człowiekiem a pokusy ciężko ignorować, więc zamiast się katować może lepiej podejść do tego z dystansem i z głową. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Od zawsze wiedziałam, że czekolada to warzywo :) I dlatego jem jej bardzo duzo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Najlepiej działa sam stres :P On odejmuje co najmniej 2 kilo prze ślubem

    OdpowiedzUsuń
  4. Post super, ale czemu tylko przed weselem ? :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/ Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ha ha bardzo mi się takie podejście podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nie lubię słodkich warzyw ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Czekolada to warzywo! Tak, to mi się podoba :D Chyba trzeba wdrażać te 5 porcji dziennie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Najlepiej w ogóle nie chudnąć, a tym bardziej nie tyć. xd

    OdpowiedzUsuń
  9. hehe ile razy ja sobie powtarzałam, że czekolada to warzywo. ciagle to robie :) ja duzo schudlam przed slubem, i sie przez to nabawilam kamieni na woreczku (ktorego juz nie mam:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny post, hah :D Już właśnie gdzieś czytałam o tym, że czekolada to warzywo. Albo taki obrazek widziałam. Dieta "cÓd"!

    OdpowiedzUsuń
  11. Chipsy to warzywo! - święte słowa!!!!

    OdpowiedzUsuń
  12. Na takiej diecie to ja jestem cały czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. haha muszę koenicznie pokazac post przyjaciółce ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wreszcie zrozumiałam, dlaczego nie lubię chipsów! Po prostu to ziemniaki, a ja ziemniaków nie znoszę, i wszystko staje się jasne i logiczne :D Na szczęście nie chcę schudnąć, więc ominie mnie dieta chipsowa :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja już od dłuższego czasu tę dietę wcielam w życie - i cieszę się ogromnie, że nie jestem sama hihi ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jesteś najlepsza! Twój wpis, poprawił mi humor i od dziś czekolada będzie na 1 miejscu :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Niezła dedukcja:)
    Pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
  18. Mój mąż ma identyczną teorię na temat czekolady, ja natomiast trzymam się tej ostatniej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jasne, że czekolada to warzywo i w dodatku zdrowe. A i lodami nie pogardzę, byle były czekoladowe, kawowe lub pistacjowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. To ja poproszę czekoladę i lody, a warzywka na deser. xD

    http://kwintesencja-smaku.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Lody chodzą za mną już od tygodnia :D

    OdpowiedzUsuń
  22. o kurczę to chyba coś dla mnie :)
    niedługo i ja będę miała ten swój wymarzony dzień :)
    Świetny post :)

    Co powiesz na wspólną obserwację, zacznij jeśli jestes na tak :*
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie ,
    liikeeme.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Do mojego wesela jeszcze daleko, ale przy mojej niedowadze pewnie raczej będę się starała do ślubu przytyć :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Żeby to tak rzeczywiście działało...

    OdpowiedzUsuń
  25. Marta nie ma co taka dieta jest dla mnie idealna :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Hehe kiedy nadszedł czas, że porzuciłam taką dietę jak zaproponowałaś, zrozumiałam, że bez czekolady nie da się żyć :D
    Na szczęście jestem już po weselu haha

    OdpowiedzUsuń
  27. Ale jakbyś była dietetykiem to byś miała spora kolejkę do siebie. Ale później większość z twoich pacjentów musiała by zapisać się do psychologa czy psychiatry, ze względu na wieczne tycie!!!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Stresować się xD Im więcej stresu, tym mniej w pasie xD

    OdpowiedzUsuń
  29. bardzo ciekawy artykuł, fajna tematyka:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Te teorie sprawiają, że w ciąży wyglądam na coraz większą. :D A tak serio - jak schudnąć do ślubu? Mi w ostatnim miesiącu spadło prawie 3kg, ot samo z siebie. Dobrze, że nie miałam sukni z gorsetem. ;-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Czekolada to warzywo, otóż to bardzo dobra teoria ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Heh ale świetne muszę pokazać siostrze

    OdpowiedzUsuń
  33. Najważniejsze, aby chudnąć z głową!
    PS gdybyś chciała mieć dostęp do mojego bloga, napisz: deszczowenoce@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Ja chętnie na taką dietę przejde :P Często jest tak, że przed ślubem tyle stresu, że panna młoda chudnie bez diety ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Napisze to sobie na ścianie - czekolada to warzywo :D a warzyw trzeba spożywać 5 porcji dziennie ^^

    OdpowiedzUsuń
  36. Najważniejsze jest, by dużo się ruszać, wówczas można jeść praktycznie wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  37. Haha :) Przykazania idealne na każdą dietę ;) a do ślubu najlepiej iść w ciąży wtedy nawet jakby się chciało trzeba zapomnieć o dietach :P

    OdpowiedzUsuń