Tego Ci Słonko mamusia nie powie...


Lubię obserwować rodziny z dziećmi. Będąc na zakupach, w pociągu, restauracji czy na plaży. Inni wyszukują promocji, podziwiają krajobrazy a ja dyskretnie delektuję się widokiem rodzin. Mam silne pragnienie bycia matką, od zawsze. Uwielbiam patrzeć i oceniać, bo oceniać jest przecież tak łatwo, co nie? Widzę matkę, której dziecko nie odrywa nosa od laptopa i taką, której pociecha wsuwa już trzeciego batonika. Widzę dziecko, które krzyczy i rzuca się na podłogę. Co myślę? Ja do tego nie dopuszczę! Będę inna! Widzę też matkę, która z dzieckiem rozmawia, która poświęca mu czas i doskonale sobie radzi. To ja za kilka lat! Taa, jasne...

Kto z Was uparcie twierdził, że Wasze dziecko nie będzie jadło słodyczy i oglądało bajek? I że nie będzie wymuszało wszystkiego płaczem i histeryzowało? No a spać będzie we własnym pokoju. Toż to przecież oczywiste. Jak w ogóle można doprowadzić do tego żeby dziecko spało z rodzicem? Czy rzeczywistość też była taka prosta i oczywista? Nie złamaliście się nigdy? Nie mieliście kryzysu? Myślę, że każdy rodzic popełnia jakieś małe grzeszki, mniejsze lub większe błędy wychowawcze.
Ja już się nie łudzę. Nie chcę nic zakładać. Im jestem starsza, tym widzę więcej. Widzę, że takie gadanie można sobie wsadzić w nos, bo rzeczywistość zaskakuje. Moje dziecko z całą pewnością będzie jadło te niedobre słodycze i oglądało bajki. Chcę założyć i jednocześnie obiecać sobie tylko jedno. Chcę obiecać sobie, że niektórych słów będę starała się unikać jak ognia.
Nie chcę żeby moje dziecko słyszało z moich ust "nie umiem". Nie, nie chodzi mi o tworzenie wizerunki idealnej mamusi.  Moi rodzice próbowali motywować mnie tymi słowami a ja jak na złość odbierałam to zupełnie inaczej. W mojej małej główce uroiło się, że jeżeli nie umiem czegoś robić perfekcyjnie to wcale nie powinnam tego robić. Prosiłam o narysowanie kwiatka i słyszałam "ja nie umiem, Ty narysuj". Skoro rodzic nie potrafi wziąć do ręki kredki i machnąć nią kilka razy to takie małe dziecko tym bardziej, co nie? Prosiłam o zaśpiewanie piosenki i znów słyszałam "nie umiem". No ok, to ja tym bardziej tego nie potrafię. Tak samo było z wierszykami, tańczeniem. Wszystkiego się wstydziłam, nie cierpiałam gdy ktoś oglądał moje prace albo czytał wypracowania. Czułam, że nie są wystarczająco dobre, że nie powinnam tego robić. Nie tańczyłam, nie śpiewałam, nie rysowałam i nie cieszyłam się życiem, bo nie umiałam tego robić wystarczająco dobrze. Co innego, gdy dziecko poprosi mnie o coś, czego faktycznie nie będę potrafiła zrobić. Przecież jestem tylko człowiekiem. Są rzeczy, których zrobić nie będę potrafiła i wtedy z moich ust z pewnością padnie magiczne "nie umiem". 

Jak jest z Wami i Waszymi dziećmi? Nadużywacie czasem "nie umiem"? A może na Wasze dzieci to działa motywująco? Jakich słów staracie się unikać?

Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

69 komentarzy:

  1. Ja wiem jedno nie chce aby moje dziecko było rozpuszczone ale to zapewne ciężka praca jeśli ma się jedno dziecko więc będę mieć więcej niż 1 ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to jest ciężka praca nawet jak ma się więcej niż jedno dziecko ;) W każdym bądź razie ja chcę mieć piątkę.

      Usuń
  2. JA mojemu dziecku nie mówię "nie umiem" - to ono często mówi te słowa, nawet kiedy wiem, że już to umie :-) Ja wtedy mówię "Ja Ci pomogę" i dziecko wtedy robi coś w 90% same :-) A z młodszym dzieckiem śpię i dobrze mi z tym :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się z rodzicami nigdy nie dogadywałam, ale post jest świetny :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i nie pozostaje biernym obserwatorem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie na ogół bardzo dobrze dogadywałam się i wciąż dogaduję z rodzicami. Ich zdanie i opinia są dla mnie bardzo ważne i wiem, że zawsze mogę na nich liczyć.

      Usuń
  4. Nie, nie używam tych słów jeżeli umiem, co w przypadku mniejszych dzieci nie jest trudne, bo i one niewiele jeszcze wymagają. Niestety kiedy 17to latka prosi mnie żebym pomogła jej w angielskim, to niestety - nie umiem :(

    OdpowiedzUsuń
  5. no właśnie "nie umiem" się wypowiedzieć, ale wiem, że dzieci trzeba jak najbardziej motywować choćby miały zrobić coś źle, ale spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie chodzi mi o to, że nie wszystkie techniki motywacyjne działają dobrze na wszystkie dzieci. Na mnie takie nie umiem, które miało mnie zmotywować do zrobienia czegoś samemu podziałało zupełnie inaczej.

      Usuń
  6. Te stwierdzenie jest bardzo często nadużywane przez dorosłych i niestety szybko przechwytywane przez dzieci. Jak coś uroi się w małej główce to bardzo ciężko jest się pozbyć takich myśli.

    OdpowiedzUsuń
  7. Pracowałam z dziećmi i to one często mi mówiły, że "nie umieją" a zawsze chciałam im pokazać, że na pewno sobie poradzą;) Ich radość że jednak dali radę była świetna;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z tym zakazywaniem bajek i słodyczy, to lekka przesada. Owszem ograniczać, ale słodycze i bajki to często właśnie urok dzieciństwa. Reglamentować i dawać tylko to co wartościowe. Nie zawsze się da nie czarujmy się. Taa teraz taka mądra jestem, ale za 10-15 lat, jak będę miała swoje, to będzie wychowawczy beton. Ja wychodzę z założenia, że może w moim przypadku posiadanie potomstwa to słaby pomysł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że będę pozwalała moim dzieciom na więcej niż mój narzeczony. Sama jestem strasznym łakomczuchem i uwielbiam zmarnować trochę czasu oglądając telewizję albo buszując po necie więc z pewnością nie zakażę tego dzieciom. Znowu Adrian odżywia się bardzo zdrowo i będzie dążył do tego żeby dzieci też się tak odżywiały.
      Co do posiadania dzieci- każdy z nas ma inny pomysł na swoje życie, inne priorytety i wartości. To jest właśnie w tym wszystkim najlepsze :)

      Usuń
  9. ja obserwuję często dzieci w szkole.. zachowanie niektórych przyprawia o palpitacje

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja także zanim urodziłam pierwsze dziecko,zakładałam,że będę zupełnie inna niż matki,które znam,co więcej,że moje dziecko będzie umiało się zachować,nie będzie mi robić scen w sklepie i na każdą moją próbę będzie odpowiadać-tak mamusiu,już idę.
    Jakaż ja byłam głupia i naiwna!

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie jestem matką idealną, kiedyś 16 lat temu chciałam taka być mijały lata dzieci dorastały a ja uczyłam się być mamą, tatą, przyjaciółką.
    Może i rozpieściłam, może i moi synowie byli moimi oczkami w głowi ale nie żałuję! Spałam z nimi, byłam zawsze nie było nie umiem nawet, rower czy komputer nauczyłam się naprawiać dla nich i nie żałuję!
    Teraz znowu jestem mamą i śpię z córką i z partnerem w jednym łóżku, bo chcę nie dla tego, że muszę. Noszę i usypiam na rękach bo chcę, nie pozwalam płakać, pozwalam się jej brudzić jedzeniem bo chcę!!!
    I rozmawiam, rozmawiam, rozmawiam z całą trójką i nigdy nie miałam problemów z wrzeszczącymi i nieusłuchanymi dziećmi ponieważ moje dzieci potrafiły się ze mną "dogadać" nie musiały wymuszać siła a to, że je rozpieszczam, no cóż kocham i rozpieszczam, bo od tego są rodzice aby (mądrze) kochać i rozpieszczać!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie rozmowa jest najważniejsza. Mam nadzieję, że i ja będę potrafiła rozmawiać z dziećmi.

      Usuń
  12. Jeszcze wszystko przed mną, zobaczymy czy uda mi się być dobrą matką :) Myślę że jeśli się dziecko naprawdę kocha, to wszytko inne przychodzi łatwiej

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja wprawdzie jeszcze nie mam swoich dzieci, ale oczywiście również mam już swoją wizję macierzyństwa. Oczywiście chciałabym być jak najlepszym rodzicem, móc zapewnić swojemu dziecku wszystko, ale przede wszystkim dobrze go wychować. Na wartościowego, pewnego siebie i mądrego człowieka. Nie chce tego osiągnąć jedynie zakazami, ale dać wiele z siebie. Myślę, że odkrywanie świata wraz z dzieckiem jest bardzo ważnym aspektem i chciałabym zamiast słowa "nie umiem" po prostu mówić "nauczmy się razem".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Nauczmy się razem" brzmi naprawdę dużo lepiej niż "nie umiem".

      Usuń
  14. Nie umiem nie wstyd się przyznać, ważne aby chcieć się nauczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja jeszcze nie mam dzieci, więc wszystko dopiero przed nami.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mam jeszcze dzieci, jednak jeśli będę je mieć to z pewnością wychowam je tak, aby wierzyły w swoje możliwości i były gotowe podejmować wyzwania. Niemniej jednak przekonanie, że każdy jest tylko człowiekiem i nie wszystko musi umieć doskonale zrobić też będę mu wpajała :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje dziecko. Ehh dało mi popis w Biedronce. Potem zwiał mi na mieście, a ma tylko trzy lata. Cóż, czasem mam ochotę oddać go na tydzień do babci :P. Ma na prawdę dużo energii, sówj charakterek. Ale potem się przymili i powie że kocham mamę - no i co! I tak mu wybaczę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że lepsze są właśnie takie żywe i charakterne dzieci :)

      Usuń
  18. Ja na razie staram się ograniczać słowo "Nie wolno" - zamiast tego mówię np. "Nie dotykaj tego, to jest mamusi". Ale i tak na razie córcia nie słucha :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Moje na bank nie będzie jadło słodyczy przynajmniej w pierwszych latach życia, przecież to bez sensu truć dziecko skoro ono tego nie zna i nie potrzebuje :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ania jakbym czytała siebie przed trzema laty hehe. Niestety jeśli uda Ci się wytrzymać tyle co mnie, czyli 1,5 roku bez słodyczy to pogadamy :)

      Usuń
    2. Ja z pewnością tak długo nie wytrzymam. Co innego byłoby gdybym sama słodyczy nie jadła. No ale ja jem więc to nieuniknione, że dziecko też nie skubnie.

      Usuń
  20. Jest jeszcze jeden aspekt Twojego wpisu. Ważne, że dostrzegłaś pewne "zaniedbanie" ze strony rodziców. Każdy miał jakieś dzieciństwo i warto je przeanalizować pod kontem dzisiejszego życia. Mogą pomóc publikacje Freuda.

    Mam niespełna 3 letnie dziecko. Moje wyobrażenia przed a weryfikacja po, to dwie różne bajki. Staram się by przede wszystkim miało kochający, pełny dom, możliwości rozwoju, pokazuję mu że warto się starać robić lepiej czy gorzej, ale robić-nagradzam samo staranie. Nie wiem na ile udaje mi się zrealizować to wszystko, co tu napisałam bo realnie nie da się tego ocenić, ale wiem że sama chciałabym mieć takie dzieciństwo.

    OdpowiedzUsuń
  21. dziecka nie mam ale za to posiadam młodszą siostrę i mówię jej, że tego nie potrafię ale Ona zapewne zrobi to lepiej więc może mnie wyręczyć:D cześto mnie męczy abym coś z nią kolorowała albo coś przygotowała no jak to dziecko, a nie zawsze mi się chce, a zachwalając ją, że zrobi to samao wiele lepiej mam spokój pff wredna ze mnie osóbka;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja siostra postępowała ze mną bardzo podobnie ;)

      Usuń
  22. Jestem mamą która popełnia pewnie milion durnych błędów ale nigdy nie oceniałam innych mamusiek, no chyba że widziałam iż dziecku faktycznie działa się krzywda. Niestety nie mam szansy poględzić córkom "nie umiem". Po prostu mam tak kreatywne;))) dzieci które nie dadzą mi szansy na powiedzenie że czegoś nie potrafię. Co dwie głowy to nie jedna;))))

    OdpowiedzUsuń
  23. Dzieci nie mam, więc nie nadużywam :) ale z narzeczonym rozmawialiśmy, że nie będziemy z pewnością rodzicami-kwokami :) nie będziemy karmić go tylko kaszą gryczaną i soją, bo to zdrowe, że czasami pójdziemy z nim/nią do tego McDonaldsa, ale z umiarem :)
    Wszystko dla ludzi, dla dzieci też :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Wkrótce będą babcią i twierdzę, że zmieniły się warunki wychowania dzieci. Śmiem twierdzić, że kiedyś trudniej było zadbać o utrzymanie dziecka, niż o wychowanie. Długo można o tym pisać :)
    Jeśli chodzi o nadużywane przez rodziców, a także babcie, ciocie itd. słów, to drażni mnie mówienie do dziecka "nie wstydź się"
    Pozdrawiam M

    OdpowiedzUsuń
  25. zgadzam sie z toba :) wszyscy najmadrzejsi nie maja dzieci

    OdpowiedzUsuń
  26. Staram się zamieniać "nie umiem" na "spróbujmy najwyżej się nie uda".

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj tak! Nasze wyobrażenia się zderzają brutalnie z rzeczywistością. Ja też wiele rzeczy sobie obiecywałam, i zupełnie nic z tego nie wyszło. Właściwie to stałam się matką z własnych koszmarów :P (Nawet o tym napisałam http://lilma.pl/dziecko/jak-stalam-sie-matka-z-wlasnych-koszmarow/ :P). A nie umiem powtarzam właściwie w jednym przypadku jak wrzuca za meble książki/kredki "Nie umiem tego wyciągnąć!!" Nie wrzucaj bo nie możemy się teraz tym bawić! Powiem Ci, że nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale to co piszesz na sens. (I będę mieć to na uwadze). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pamiętam jak patrzałam na inne mamy z dziećmi. A teraz kiedy mam swoje już 7 letnie dziecko to wiem, że to wszystko jest normalne. Chociaż bałam się wielu rzeczy to na szczęście syn ich nie robi np. nie rzuca się i nie robi hałasu że chcę zabawkę - uczyliśmy go wartości pieniędzy od małego. Wie, że słodkie szkodzi i może je jeść ale w ograniczonych ilościach...

    OdpowiedzUsuń
  29. ja nie obserwuję rodzin, matek dzieci ale czasem tak rzucają sie w oczy że nie da sie ich nie zauważyć.... kiedyś dzieciak takiego szału dostał drąc sie tak iż człek własnych myśli nie słyszał... rodzice nic, apogeum jak dziecko wyrzucało tacki z serami z lodówki sklepowej.... moim zdaniem tu powinna wkroczyć ochrona a rodzice powinni uregulować należność za te tacki i albo zostawiać dziecko w domu albo zasiegnąć rady specjalisty w zakresie polepszenia kontroli nad pociechą.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ja "nie umiem" nie nadużywam - chętnie Bąblowi śpiewam, tańczę, rysuję i robię inne rzeczy, o które mnie prosi, nawet jeśli zdaję sobie w głębi duszy sprawę, że nie zawsze mi to jakoś rewelacyjnie wychodzi. Dziecko na tym etapie nie jest jeszcze perfekcjonistą i wcale nie wymaga, by coś było zrobione idealnie - ważne, żeby była przy tym dobra zabawa :) Natomiast zbyt często mówię mu, że czegoś "nie wolno" - bo niestety zawsze ma ochotę na rzeczy zakazane, a ja niekiedy nie jestem już w stanie znaleźć synonimu, którym mogłabym to "nie wolno" zastąpić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie, dziecko na pewnym etapie nie jest perfekcjonistą. Wystarczy mu kilka 'maźnięć' kredką po kartce i jest przeszczęśliwe. Niektórych słów nie da się całkowicie wymazać ze słownika, ale zawsze warto szukać synonimów. Może akurat coś wpadnie do głowy.

      Usuń
  31. Wszystkiego można się nauczyć, wszystkiego trzeba próbować. "Nie umiem" to nie jest najlepsze słowo, bo wszystko jest do osiągnięcia :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jeszcze nie mam dzieci, ale wiem, że będę starać się być najlepszą matką. :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Kiedyś miałam postanowienia, że moje dziecko będzie takie i takie, rzeczywistość jednak jest całkiem inna :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Moja jest jeszcze za mała na słowo nie umiem, mam nadzieję jednak, że jak mnie poprosi o rysunek to nie rpzestraszy się beznadziuejności plastycznej swojej mamy xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością się nie przestraszy! Dziecko nie ma dużych wymagań.

      Usuń
  35. Fajnie to ujęłaś :) Dla dziecka rodzice, to zawsze ktoś z kogo biorą przykład, także trzeba znać granice, co się gada :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Dzieci to ja nie mam (i nie planuję). Pamiętam, że byłam ciekawska, o wszystko pytałam.
    http://kwintesencja-smaku.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  37. Nie mam dzieci, ale coś w tym jest. Niby każdy chce mieć grzeczne, wychowane dzieci, ale nie zawsze to wychodzi idealnie... i chociaż nie chce się faszerować fastfoodami czy kreskówkami w zbyt dużej ilości, to i tak czasem może to nie wyjść;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem najważniejsze jest to, żeby nie przesadzić w żadną stronę.

      Usuń
  38. Nie powinno się podcinać dzieciom skrzydeł. Nigdy.
    Lubi śpiewać? Niech śpiewa. Co z tego, że nie potrafi. :)

    OdpowiedzUsuń
  39. Zawsze można powiedzieć "spróbuję" :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Oj nawet nie wiesz jak byłam zaskoczona ,że Natalka jest jaka jest czyli cudowna ! myślałam że nie będę robiła tego i tamtego jak przy Dawidku a okazało się że całe te moje plany to można w tyłek sobie wsadzić . Teraz śpi z nami ,je czekoladę nawet całą jak by dało radę , dzisiaj wymalowała się flamastrami od stup do głów , a Dawidek mimo że często się bawimy , zamienił by się na komputer . I tak szczerze Ci powiem że najbardziej unikam krzyku , i uczę się cierpliwości , bo czasem naprawdę mi jej brak . nie chcę żeby dzieci pamiętały mamę która wiecznie się darła :)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też będę musiała popracować nad moją cierpliwością, bo póki co jest kiepsko.

      Usuń
  41. Masz świetne podejście, też chciałabym wychować swoje dziecko/dzieci tak, by cieszyły się życiem i były otwartymi na świat, cudownymi ludźmi.

    OdpowiedzUsuń
  42. O swoich słabościach tez gtrzeba umieć rozmawiać. Dziecko nie może życ w przekonaniu że dorośli to robią wszystko i robią to jak najlepiej. Jesteśmy tylko ludźmi, staramy się, ale wychodzi różnie. Ja przez moimi synami nie ukrywam że nie zawsze mi wszystko wychodzi idealnie

    OdpowiedzUsuń
  43. Czytajac uśmiechnęła się pod nosem. A wiesz dlaczego? Bo ja też tak mówiłam kiedy patrzyłam na te wszystkie mamy i dzieci, ale kiedy sama zostałam matką to i ja stałam się tą mamusią którą miałam nie być.
    Wiesz może nie jestem idealną mamą, ale cieszę się, że nią zostałam bo to największe szczęście w życiu, którego i Tobie życzę. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dziecko gdy mówi, ze czegoś nie umie to w tedy mówię, że umie, a gdy ja mówię, że nie umiem w tedy moja Córa mówi do mnie tak: patrz mamo tak to się robi. :)

      Usuń
    2. Moje dziecko gdy mówi, ze czegoś nie umie to w tedy mówię, że umie, a gdy ja mówię, że nie umiem w tedy moja Córa mówi do mnie tak: patrz mamo tak to się robi. :)

      Usuń
  44. Ja chciałabym uniknąć porównań dziecka do innych. Sama strasznie nie lubiłam jak moja mama porównywała przykładowo moje oceny z innymi dziećmi. Czułam się wtedy gorsza. Mam nadzieję, że sama nigdy czegoś takiego nie zrobię. :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Patrząc z nieco innej perspektywy, nie matki, lecz córki przyznaje, że powyższy wpis zawiera dużo trafnych spostrzeżeń :)

    OdpowiedzUsuń
  46. też lubię być obserwatorem :) okropny jest widok gdy matki szarpią swoje dzieci, krzyczą. takie dzieci będą żyły w strachu

    OdpowiedzUsuń
  47. Mi rodzice nie mówili "nie umiem" ale nie wspierali mnie w moim rysowaniu, śpiewaniu, pisaniu itd. Nie chwalili. Często mama wolała zrobić moją pracę za mnie, więc dziś jestem bardzo mało pewna siebie w moich pracach. Czuję się artystką, ale moje prace idą zawsze do śmietnika.
    Dlatego moje dzieci będę zawsze motywowała do prac mówiąc, że robią to bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  48. Nie ma co planować na zapas i się utwierdzać w przekonaniu, że będę najlepszą matką na świecie, a moje dzieci będą chodziły jak w zegarku. Wszystko "wyjdzie w praniu". Każde dziecko ma swój temperament, jedno jest grzeczne inne szalone. Najważniejsze by rozmawiać z dzieckiem i tłumaczyć mu co wolno, a czego nie.

    OdpowiedzUsuń
  49. Prawdę mówiąc nigdy o tym nie myślałam w ten sposób bo i nigdy tak tego nie odbierałam jako dziecko. Ale ciekawy punkt widzenia, warto mieć na uwadze że ktoś może tak to widzieć.

    OdpowiedzUsuń