Prawo matki - książka, która mocno Tobą wstrząśnie.



"Ale dowiedziałam się, że to nie tak, że rozprawiasz się ze swoimi nieszczęściami i jesteś już wolna. Życie ciągle cię nimi bombarduje, a ty musisz się nauczyć, jak sobie z tym radzić. Jak iść dalej."


Po przeczytaniu książki "Prawo matki" autorstwa Dione Chamberlain zaczęłam zastanawiać się nad sensem tych słów, którymi matka starała się pocieszyć zaniedbywaną do tej pory córkę. Zaczęłam zastanawiać się czy życie faktycznie niesprawiedliwie dostarcza nam nieszczęść. W wielu przypadkach z pewnością tak jest, ale im bardziej wgłębiam się w historię bohaterów książki, tym pewniejsza się staję, że oni sami dokonując złych wyborów i popełniając błędy sprowadzają na siebie nieszczęścia...

Laurel samotnie wychowuje siedemnastoletnią córkę Maggie i piętnastoletniego syna Andy'ego, u którego stwierdzono FASD. Jej mąż zginął w wypadku, do którego według niej przyczynił się Marcus, brat jej męża. Każdy z członków tej rodziny i osób, którymi się otaczają ma swoją własną tajemnicę. To sprawia, że nikt nie jest z nikim szczery i że tak naprawdę nikt nikogo nie zna. Pewnego dnia Andy weźmie udział w zabawie odbywającej się w kościele i uratuje rówieśników z pożaru, o którego wzniecenie zostanie później oskarżony. Bardzo wiele osób zada sobie to samo pytanie- czy chory chłopiec byłby w stanie zaplanować podpalenie, aby zyskać sławę i stać się bohaterem? Jak wiele jest w stanie zrobić matka, która przez piętnaście lat obwinia się o chorobę syna i czy to możliwe, żeby jej kochany synek uczynił coś takiego? 

Podczas czytania tej książki pojawia się wiele pytań. Ja zastanawiam się kto jako pierwszy popełnił błąd, którego konsekwencją była lawina złych zdarzeń i cierpienia. Tu błędy popełniał chyba każdy. Rodzice Marcusa i Jamiego, którzy jednego traktowali jako uosobienie dobra a drugiego zła. Marcus, którego rodzice wiecznie krytykowali nie potrafił ułożyć sobie życia, pił i staczał się na samo dno. Wiecznie faworyzowany Jamie założył rodzinę i był pozornie wspaniałym mężem i ojcem, który tak naprawdę miał wiele za uszami. Laurel, która nie potrafiła poradzić sobie z depresją poporodową i nie chciała niczyjej pomocy. Wraz ze szwagrem staczała się na samo dno i w konsekwencji nałogu urodziła chorego syna. Doskonale widziała jak zgubne dla Marcusa jest to, że ich rodzice faworyzują Jamiego i mimo tego dokładnie w ten sam sposób traktowała swoje dzieci. Tylko synowi poświęcała uwagę i okazywała miłość. To Andy przez całe życie był jej oczkiem w głowie. Maggie nigdy nie uświadczyła traski z jej strony. Musiała być samodzielna. Nieodpowiednio ulokowała swoje nastoletnie uczucia i nie mając o nich z kim porozmawiać w imię miłości dokonała nieodwracalnych czynów, które na zawsze miały zmienić jej życie.

Czy gdyby którykolwiek z błędów nie został popełniony to historia potoczyłaby się inaczej? Jestem pewna, że tak. Wydaje mi się, że to co nas spotyka jest ściśle związane z naszym zachowaniem. Życie nie jest podłe i niesprawiedliwe i nie powinniśmy go tak odbierać. Jeżeli zdamy sobie sprawę z własnych błędów, zaczniemy ich żałować i starali się je naprawiać to życie stanie się dla nas dużo łaskawsze. Czy błędy popełniane przez bohaterów da się jeszcze naprawić? Tego dowiecie się jedynie sięgając po książkę.

Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

20 komentarzy:

  1. WoW ta kasiazka jest niesamowita :O Chce ja przeczytać!!

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę koniecznie przeczytać tę książę. Czuję, że wywoła we mnie wiele uczuć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie wywołała bardzo dużo uczuć. Głównie złość na bohaterów za ilość błędów, które popełniali. Wiem, że każdy popełnia błędy, ale oni pobili chyba wszystkie rekordy.

      Usuń
  3. Myślę że wszytko w życiu pozostawia w nas ślad i ma wpływ na naszą przyszłość i to kim jesteśmy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Dlatego musimy się starać i nie obwiniać świata za niepowodzenia.

      Usuń
  4. hm ciężki temat w tej książce poruszany nie wiem czy bym się zdecydowała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest bardzo ciekawa, ale drażniło mnie zachowanie niektórych bohaterów.

      Usuń
  5. Kusi mnie ta książka. Chociaż ostatnio czasu mam jak na lekarstwo to wiem, że wreszcie się skuszę :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za późno, już leży na półce w bibliotece ;P

      Usuń
  6. Bardzo jestem jej ciekawa, wpisuję na listę do przeczytania ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. dokładnie nie można całego świata obwiniać za rzeczy, które się nam zdarzają, tylko wziąć odpowiedzialność za swoje życie i sami zacznijmy je zmieniać

    OdpowiedzUsuń
  8. Zainteresowałaś mnie tą książką, zapisałam ją sobie na liście. Myślę, że zainteresuję cię książka Ukryte żony Claire Avery. Recenzje tej książki znajdziesz na moim blogu. Pozdrawiam
    http://kobiecym-okiem-na-swiat.blogspot.co.uk/2016/07/ksiazki-idealne-na-letnie-wieczory.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie będę wypatrywala tej pozycji

      Usuń
  9. Hmm... Tematyka książki zupełnie nie w moim stylu (kocham się w fantasy i kryminałach). Ciężki temat, który pewnie pozostawia czytelnika z masą myśli po przeczytaniu... Raczej się nie skuszę.

    Pabottyro.blogspot.com :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne żeby czytać to co się lubi. Ja znowu myślę, że chyba nigdy nie sięgnę po kryminał

      Usuń
  10. O wow ale temat! To musi być mocna książka - musze ją poszukać :) i przeczytać !

    OdpowiedzUsuń