Czy Szczęśliwe małżeństwa to zwykła ściema?


Mówią, że Święty Mikołaj nie istnieje, Króliczek Wielkanocny troszkę przytył i utknął gdzieś między bajkami, a Wróżka Zębuszka podczas ostatniej bójki straciła wszystkie zęby przez co zmuszona była odejść na emeryturę...

Jako dzieci wierzyliśmy w wiele nieprawdopodobnych rzeczy. Oczami wyobraźni widzieliśmy sanie Mikołaja startujące z naszego dachu i krasnoludki przechadzające się po ogrodzie. Mi ta bujna wyobraźnia chyba nie minęła, bo wierzę w coś, z czego niektórzy zdążyli już wyrosnąć. Wierzę, że stworzenie szczęśliwego małżeństwa jest możliwe.

Tylko co zrobić, aby ta wiara została na zawsze? David i Sandy Simmons twierdzą, że mają na to sposoby i nawet postanowili się nimi podzielić w książce "Szczęśliwe małżeństwo" Oficyny Wydawniczej VOCATIO.

"Szczęśliwe małżeństwo" nie jest prostą lekturą, ale z pewnością bardzo wartościową i dającą dużo do myślenia. Czytając ją trzeba skupić całą uwagę, nie rozpraszać się i dokładnie analizować każde słowo.Znajduje się w niej wiele cytatów z Biblii, które są co prawda omówione i poparte sytuacjami z życia codziennego, ale osobie trochę mniej religijnie może momentami być ciężko zrozumieć niektóre zagadnienia. Sama na początku miałam wrażenie, że to wywody fanatyków religijnych. Na szczęście szybko zmieniłam co do tego zdanie.

Bardziej ziemska jest grafika. Okładka, która mnie urzekła- dwa kubki z gorącą herbatą. Trafia to do mnie, ponieważ po części definiuje moje małżeństwo. Każdego dnia znajdujemy kilka chwil na herbatki, przy których rozmawiamy o wszystkim; o codzienności, planach, sukcesach i tym, co nas denerwuje. Urzekły mnie również malutkie kokardki, które czynią ten poradnik "sympatyczniejszym" i opartym na codzienności, a nie suchych, naukowych faktach.

Bardzo cenię w tej książce to, że zwykły człowiek, niezależnie od wyznania (chociaż osobie, która nie jest chrześcijaninem będzie się ją czytać raczej bardzo ciężko) może znaleźć wiele mądrych prawd, dostrzec swoje błędy i wyciągnąć wiedzę, która z pewnością umocni i uszczęśliwi małżeństwo. Po przeczytaniu tego poradnika wiem już, że i ja popełniam błędy, których wcześniej nie zauważałam. Doszłam do wniosku, że aby być dobrą żoną muszę mojego męża w pełni zaakceptować, bez względu na to, czy spełnia wszystkie moje oczekiwania, czy nie. Muszę starać się być jak najlepszą żoną nawet wtedy, gdy on nie spełni moich oczekiwań. Inaczej wpadniemy w błędną spiralę i będziemy robić sobie na złość. Uświadomiłam sobie też, że teraz to mój mąż jest najważniejszą osobą w moim życiu i muszę skończyć ze skarżeniem się na niego przy innych. Niektóre z rad zawartych w tym poradniku są strasznie trudne, bo jak można być miłym i uprzejmym dla kogoś kto nas obraża? Przed przeczytaniem tej książki uznałabym to za niemożliwe. Teraz już wiem jak się do tego zabrać. David zwrócił też uwagę na to, aby otwarcie i od razu mówić co nas boli i wzajemnie interesować się swoimi emocjami. O wszystkim trzeba rozmawiać, a najgorszą rzeczą jest gromadzenie emocji w sobie. W końcu wybuchniemy i zaczniemy wyrzucać z siebie dosłownie wszystko. Wtedy druga osoba poczuje się zaatakowana. Muszę też pamiętać, aby nie wypominać mężowi błędów z przeszłości, które kiedyś już obgadaliśmy. Sandy nauczyła mnie, aby skupiać się na tym co w moim mężu jest dobre i w ciężkich chwilach przypominać sobie co mnie w nim urzekło.

Na początku uznałam tą książkę za pozycję dla fanatyków religijnych. Bardzo ciężko było mi przejść przez pierwszy rozdział, ale już przy trzecim nie mogłam powstrzymać się od czytania. Nie sądziłam, że jakikolwiek poradnik może doprowadzić mnie do łez i wzruszyć bardziej niż jakakolwiek inna książka o miłości. Jeżeli chcecie stać się lepszym człowiekiem, niekoniecznie żoną lub mężem to koniecznie sięgnijcie po ten poradnik. Dowiecie się jak wyrażać uczucia i jak słuchać, jak rozwiązywać konflikty i jak nauczyć dziecko modlitwy. Sięgając po tą książkę myślałam, że moje relacje z mężem są cudowne, a nasze małżeństwo szczęśliwe. Nie wyobrażałam sobie, że mogłoby być jeszcze lepiej. David i Sandy otworzyli mi oczy. Teraz wiem, że jest jeszcze dużo rzeczy, nad którymi musimy popracować. Wiem też, że z naszą komunikacją i "przejrzystością" jest naprawdę bardzo dobrze. Wiem również, że w razie problemów z pewnością jeszcze raz przeczytam to dzieło!


Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

51 komentarzy:

  1. Czasem wydaje mi się że przydał by się tego typu poradnik nam ale jakos radzimy sobie w rozwiazywaniu problemow :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najważniejsze. My też zawsze sobie z tym radziliśmy a mimo wszystko bardzo się cieszę, że przeczytałam ten poradnik, bo pozwolił mi spojrzeć na moje zachowanie z nieco innej perspektywy.

      Usuń
  2. Pobrać się to żadna sztuka, ale pozostać szczęśliwym małżeństwem na długie lata - to wymaga wzajemnej pracy i zaangażowania. Zachęciłaś mnie do lektury, akurat długie jesienne wieczory są stworzone do czytania. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uwielbiam książki i czytam je przez cały rok, ale to właśnie jesień kojarzy mi się z nimi najbardziej.

      Usuń
  3. Ciekawe czy i ja poddałabym się czarowi tej książki :) Trzeba sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubie książki które nie sa proste :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jednak to prawda, że niektóre książki przez 1 rozdział wydaja się nudne a następne rozdziały juz wciągają ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaintrygowało mnie, to co napisałaś. Lubię to co nie jest całkiem proste i lubię, kiedy okazuje się, że coś nie jest tym, czym wydawało się, że jest. Spróbuje przy okazji zdobyć i przeczytać.
    Wpisuję na swoją listę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że udało mi się Cie zaintrygować. Mnie ta książka naprawdę dużo nauczyła, wręcz w kulturalny sposób wytknęła mi moje wady, których sama bym nie dostrzegła.

      Usuń
  7. Ciekawa i intrygująca recenzja :) Z wielką chęcią przeczytam taki poradnik, szczególnie, że jestem jeszcze przed ślubem! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swój egzemplarz dostałam jako prezent ślubny, ale jakbym wcześniej o niej słyszała to z pewnością szybciej trafiła by w moje ręce

      Usuń
  8. Szczęśliwe małżeństwo to codzienna praca ale warto:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wygląda ciekawie, przeczytałabym:) totalnie zgadzam się z tymi emocjami - nie wolno ich chować, wpływa to bardzo nir tylko na relacje, ale także na nasze zdrowie! Mimo, że czasem ciężko o tym rozmawiać, ale warto :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My od razu mówimy sobie o tym jak się w danej sytuacji czujemy i co nam przeszkadza. Jednak musimy popracować nad tym, aby w kłótni nie wypominać sobie, że kiedyś cośtam zrobiliśmy źle.

      Usuń
  10. Ja również wierzę w szczęśliwe małżeństwo i mam nadzieję że uda mi się kiedyś takie stworzyć .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nigdy nie przestaniesz w to wierzyć to z pewnością takie stworzysz. Powodzenia :)

      Usuń
  11. Ehh nie ważne ile stłuczemy talerzy podczas kłótni, ważne że nie potrafimy żyć bez siebie, że potrafimy wybaczyć i przeprosić oraz śmiać się ciągle z tych samych żartów. Że kochamy, wspieramy się i chcemy ze sobą przebywać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Małżeństwa, które się nie kłócą nie istnieją.

      Usuń
  12. Chyba powinnam znajomej podrzucić ten tytuł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli ma problemy w małżeństwie to koniecznie!

      Usuń
  13. ja nie narzekam na mojego męża :) Myślę że jesteśmy dobrym i szczęśliwym małżeństwem ;) ale książkę bym przeczytała :)

    Dodaje Twojego bloga do swoich ulubieńców ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak dobrze się Wam układa :)

      Usuń
  14. ahhh szczęście i kupa pracy... a niby to takie proste na początku: być w odpowiednim miejscu i czasie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety zbyt dużo rzeczy na początku wydaje się proste. Przez to ludzie nie zdają sobie sprawy na co się piszą.

      Usuń
  15. Przyznam się szczerze, że Twoja recenzja zachęciła mnie do kupna tej książki... Jestem bardzo jej ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że nie pożałujesz. Warto mieć ją w swojej biblioteczce.

      Usuń
  16. może jak już będę w małżeństwie to sięgnę po ową pozycję;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Każdy związek to ciągła praca... Według moich obserwacji jak ludzie się kochają to jakoś się udaje i góry się wtedy da przenosić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak jest. Jak się kochają to są gotowi na zmiany i poświęcenie.

      Usuń
  18. Sama nie wiem, czy bym się skusiła. Ciężko mi przebrnąć przez jakiekolwiek poradniki.... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pierwszy, który przeczytałam. Dałam radę tylko dlatego, że to tak naprawdę chyba nie jest poradnik. Czytało się to tak, jakby się rozmawiało z kimś bardzo mądrym na temat miłości i jego doświadczenia.

      Usuń
  19. Wierzę w szczęśliwe małżeństwa i chciałabym za 20 czy 40 lat powiedzieć tak jak teraz: jestem w szczęśliwym małżeństwie :)
    A książka...wolę raczej nieszczęśliwe książki ;)
    P.S. Świetne rozpoczęcie posta...wróżka zębuszka bez zębów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że ktoś ma podobne poczucie humoru ;)

      Usuń
  20. W sumie wydaje mi się że powinnam przeczytać tego typu książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ją polecam. Nie jest łatwa, ale daje do myślenia, zmienia nastawienie.

      Usuń
  21. Dobrze, że książka ma przesłanie a nie jest tylko książką do kawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, ale te luźniejsze książki też bardzo lubię.

      Usuń
  22. Małżeństwo to niesamowite doświadczanie życia, siebie nawzajem i ciągła praca nad sobą i związkiem.

    OdpowiedzUsuń
  23. ciekawa recenzja, chetnie bym zajrzala do ksiazki, ot tak z ciekawosci

    OdpowiedzUsuń
  24. Nasza recepta na szczęśliwe małżeństwo to akceptacja wad drugiej osoby, a nie ciągła próba ich zmiany, kompromisy i setki przegadanych godzin. Rozmawiać i przytulać - codziennie :) Chociaż wiadomo są lepsze i gorsze dni, do przeczytania zachęcił mnie koniec recenzji, bo zdanie na temat mojego związku mam takie jak TY przed czytaniem :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nadal uważam, że moje małżeństwo jest bardzo szczęśliwe. Po prostu wkradają się błędy, które w przyszłości mogą dać o sobie znać. Naprawdę wiele można się z niej nauczyć :)

      Usuń
  25. Nie ma małżeństwa, które cały czas byłoby szczęśliwe, bo nie ma ludzi, którzy zawsze są szczęśliwi. Życie różnie się układa i najważniejsze jest to aby nie oddalać się od siebie także w tych gorszych momentach.

    OdpowiedzUsuń