Czy małżeństwo bez seksu ma szanse na szczęście?


Niezliczona liczba poradników, jeszcze większa ilość artykułów w kolorowych pisemkach i typowo kobiecych portalach i przykład, który dają nam serialowi bohaterzy. To wszystko złożyło się na powstanie stereotypu, że seks ma być czymś nieplanowanym, chwilą rozkoszy stworzoną pod wpływem impulsu. Trzeba poczekać aż pragnienie przyjdzie samo, a gdy już przyjdzie to ojojoj, będzie się działo!

Tylko czy prawdziwe życie jest tak samo łatwe jak te filmowe, stworzone przez media? Czy po ciężkim dniu w pracy lub opiece nad dziećmi, po umyciu sterty naczyń i poskładaniu zaległego prania kobieta ma jeszcze siłę, aby tak po prostu, impulsywnie zapragnąć zbliżenia? Co jeśli ten mały, złośliwy impulsik nawet nie ma zamiaru przebijać się przez mur zbudowany ze zmęczenia i codzienności? Co jeśli się poddamy i zrezygnujemy z małżeńskiego seksu? Czy takie małżeństwo ma szansę na szczęście?

Carolyn Evans to twórczyni kulkowej rewolucji. Kobieta, która aby ratować swoje małżeństwo wymyśliła coś, co uratowało nie tylko jej małżeństwo, ale i wiele innych. Mark Gungor, niezwykle inteligentny śmieszek z dużym doświadczeniem i wiedzą, dzięki której stał się autorytetem dla wielu ludzi. Oficyna Wydawnicza VOCATIO, która wydaje tylko najwyższej jakości książki, które mają czytelnikowi pomóc, obudzić w nim nadzieję i wesprzeć. Co może powstać z trzech tak wspaniałych składowych? Równie wspaniała książka "Kulka po kulce do małżeńskiego szczęścia".

Książka o SEKSIE, która została wydana przez CHRZEŚCIJAŃSKĄ Oficynę Wydawniczą? Jeżeli to Cię dziwi Drogi Czytelniku, to świadczy to o tym, że nie masz bladego pojęcia jakie podejście do seksu ma Kościół. To nie jest temat tabu, zakazany owoc. Wręcz przeciwnie. Znacznie większa część osób związanych z Kościołem doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nieodzownym elementem każdego małżeństwa jest współżycie seksualne.

Właśnie to chcą przekazać czytelnikom autorzy. Mark Gungor w zabawny sposób pokazuje różnice w myśleniu kobiet i mężczyzn. Podaje przykłady zachowań, które irytują żony a dla mężów wydają się całkowicie oczywiste i odwrotnie. Takie spojrzenie na płeć przeciwną, poznanie jej myśli i pragnień znacznie ułatwia wzajemne zrozumienie się. Po przeczytaniu wstępu każda kobieta, nawet ta, która współżycie seksualne uważała za zbędne przyzna, że nie miała racji i zrozumie potęgę zdrowego, małżeńskiego seksu. W dalszej części Carolyn Evans dokładnie tłumaczy jak powstała tajemnicza, kulkowa sprawa i wyjaśnia zasady, których trzeba się trzymać, aby szybko osiągnąć sukces. W książce została także poruszona kwestia planowania zbliżeń. Mi wytłumaczenie bardzo się spodobało i teraz już wiem, że w planowaniu swojego pożycia niema nic złego i że nie muszę się czuć winna, że moje libido nie nadąża za libidem mojego męża.

Jesteście ciekawi jak to możliwe, że czterdzieści małych kuleczek może tak zmienić Wasze życie? Co za moc się za tym kryje i o co dokładnie chodzi? Ode mnie się tego nie dowiecie, bo nawet jakbym chciała Wam opisać tą metodę to nie byłabym w stanie. Metoda kulkowa ma ściśle określone zasady, których trzeba dokładnie przestrzegać, a żeby dokładnie zrozumieć o co chodzi trzeba przeczytać książkę. Serdecznie Wam ją polecam, nie tylko jeżeli macie problemy w związku i nie potraficie otwarcie rozmawiać o seksie i swoich pragnieniach. Ta książka również sprawdzi się u osób, które chciałyby wprowadzić trochę życia do swojego łóżka i dla osób, które interesują różnice między myśleniem kobiet i mężczyzn.


Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

25 komentarzy:

  1. Odważy post i nie wydaje mi się by to mogło przetrwac bo pomiędzy dwójką osób wytwarza się taka chemia :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że to normalny temat, z którego ludzie zrobili temat tabu.

      Usuń
  2. Przeczytałam fragment opisu na stronie wydawnictwa: "jak w zabawny i przyjazny sposób uczynić z seksu priorytet w małżeństwie i odmienić wasze relacje". No to już wiem,ze propozycja nie dla mnie - bo co jak co, ale seks na pewno do moich głównych priorytetów nie należy i wcale nie mam ochoty go nim uczynić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejrzewam, ze ksiązka w magiczny sposób nie sprawi, że seks stanie się Twoim priorytetem ;) A może gdybyś ją przeczytała dawałby Ci jeszcze więcej radości, może zmieniłabyś do niego trochę podejście :) ja tam uważam, że warto czytać takie książki (właściwie nie tylko takie - przeróżne, nawet te które nas mniej interesują), bo zawsze można znaleźć coś ciekawego dla siebie. Ja nawet mam tak, że jak już nie mam co czytać i zabieram się w końcu za książkę, która właściwie nie jest o końca zgodna z moimi zainteresowaniami lub poglądami okazuje się, że wyciągam z niej więcej niż z dziesięciu wcześniejszych, które mnie interesowały. A dlaczego tak się dzieje? Pewnie dlatego, że takie książki otwierają oczy na zupełnie inne myslenie ;)

      Usuń
    2. Moim zdaniem słowo "priorytet" jest w tym przypadku trochę niewłaściwie użyte i autorzy nie chcieli, aby seks zastępował zwykłą, codzienną rozmowę czy spędzanie czasu razem. Pokazali natomiast, że ma być uzupełnieniem tych relacji. Oczywiście w całej książce była poruszana ta psychiczna strona seksu a nie ta fizyczna. Jeżeli chodzi o czytanie książek, które nas nie interesują to też się kiedyś zdziwiłam. Książka, po którą w normalnych okolicznościach bym nie sięgnęła bardzo mi się spodobała i zmieniła mój sposób myślenia. Ta książka też otworzyła mi oczy na pewne aspekty życia i pokazała jak sytuacja wygląda od strony mężczyzn.

      Usuń
  3. ja uważam że sex nie jest najważniejszy tylko miłość przyjaźń itp ;) bo małżeństwo to nie tylko sex ale wspólne życie na zawszę

    Post bardzo otwarty i bardzo dobry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo uważałam dopóki nie przeczytałam książki. Racja, seks nie jest najważniejszy, ale jest równie ważny jak na przykład rozmowa (oczywiście ten psychiczny a nie fizyczny aspekt seksu). Dla nas kobiet ważniejsza jest rozmowa, wspólne spędzanie czasu, przytulanie... Wtedy czujemy się kochane. Nasi mężowie czują się kochani, gdy poświęcamy im czas i uwagę w łóżku.

      Usuń
    2. To może ja też przeczytam tę książkę :)

      Usuń
  4. Emocje, fizyczność, chemia, wszystkie elementy łączą w całość i dają prawdziwe uczucie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Żadnego z tych elementów nie może zabraknąć, aby związek był szczęśliwy i udany.

      Usuń
  5. Z czystej ciekawości sięgnęłabym po tę książkę ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo ciekawa, bo doskonale pokazuje różnice w damskim i męskim sposobie myślenia.

      Usuń
  6. Miłość, emocje seks to wszystko daje nam szczęście w związku, widzę że to może byc ciekawa książka i chętnie po nią sięgnę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sięgnij koniecznie i daj znać co Ty o niej myślisz. Moim zdaniem jest naprawdę interesująca.

      Usuń
  7. ja uważam że seks jest dopełnieniem małżeństwa. a na pierwszym planie tak czy tak jest uczucie i zaufanie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami seks pomaga budować zaufanie i wzmacnia uczucie ;)

      Usuń
  8. książka całkiem inna niz wszytskie i myśle, że ma podłożę psychologiczne poniewaz daje do myslenia

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi kiedyś pewien ksiądz powiedział, że seks powinien być dopełnieniem miłości małżonków. Stwierdził, że jest bardzo ważny i nawet równie ważny jak przyjaźń i duchowa strona związku. Często słyszy się, że skoro nie mają żon to nie powinni się wypowiadać ale ja uważam, że taki bezstronny obserwator to może zauważyć dużo więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka akurat pisana jest przez pastora, który żonę ma i przez kobietę, która ma męża, ale co do księży to zgadzam się. Ja usłyszałam bardzo wiele mądrych słów z ust księdza. Może nie mają wiedzy w praktyce, ale znają się na psychice człowieka.

      Usuń
  10. Przeczytam i ocenię, ale wątpię bym zmieniła zdanie: zmuszanie się do sexu bo Twój partner tego "wymaga"/"potrzebuje" jest dla mnie czymś obrzydliwym. Masturbacja też istnieje (tak dla tych, którzy mają większe libido niż ich partnerzy).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To trochę tak jakbyś zmuszała partnera do rozmowy, bo częściej tego potrzebujesz. Przecież są czaty! Seks nie jest tylko fizycznym wyżyciem się i właśnie to należy zrozumieć w pierwszej kolejności.

      Usuń
  11. Faceci i kobiety tak totalnie różnią się od siebie- że jeśli nie podejmą próby współdziałania, jeśli nie będą o wszystkim ze sobą rozmawiać- nawet o tym,że własnie po całym dniu pracy i stercie garów "to nie jest ten moment", chyba można zapomnieć o udanej relacji. Właściwie wszystkie relacje muszą opierać się na rozmowach i zrozumieniu, a tym bardziej między kobietą a mężczyzną :)
    Chętnie sięgnę po książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Błagam zamknij tego bloga chyba że chcesz żeby ludzie dostali chrześcijańskiego raka. Idź w niedzielę do kościoła, uprawiaj seks bo jesteś po ślubie i nie chwal się tymi farmazonami na każdym roku. Amen

    OdpowiedzUsuń