
Ja ślubowałam całkiem niedawno więc doskonale pamiętam te słowa: "ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to że Cię nie opuszczę aż do śmierci". Ale, ale... chwileczkę. Przecież tu niema ani słowa o byciu dla siebie miłym! Czy w takim razie jestem od tego zwolniona?
Bycie dla siebie miłym to pierwsza rada jaką daje małżeństwom Mark Gungor w książce "9 małżeńskich porad, a każda warta milion dolarów" Oficyny Wydawniczej Vocatio.
Mark Gungor to autor wielu książek (między innymi współautor poradnika dotyczącego małżeńskiego seksu, o którym pisałam TUTAJ). Mężczyzna zdobył uznanie i stał się autorytetem dla wielu ludzi między innymi za sprawą seminarium "Przez śmiech do lepszego małżeństwa", z którym jeszcze nie miałam okazji się zapoznać, a które dostępne jest na DVD TU. Jednak bazując tylko i wyłącznie na książce "9 małżeńskich porad, a każda warta milion dolarów" mogę szczerze powiedzieć, że ten facet naprawdę zna się na rzeczy. Doskonale potrafi wskazać różnicę między kobietą a mężczyzną. Dzięki temu jest tak świetnym doradcą, który pomógł już niejednemu małżeństwu.
Książka podzielona jest na dziewięć krótkich rozdziałów, a każdy z nich poświęcony jest innej poradzie, która według autora może pomóc każdemu małżeństwu. Choć porady wydają się oczywiste to dostosowanie się do nich może dla wielu par stanowić nie lada wyzwanie. Autor pisze w bardzo sympatyczny, wesoły sposób. Dzięki temu czytanie tej pozycji jest niezwykle przyjemne. Ja czułam się jakbym rozmawiała z bardzo inteligentną osobą, która chce dla mnie jak najlepiej i właśnie dla mojego dobra pozwala sobie na zabawne uwagi, które mają zwrócić moją uwagę na niektóre sytuacje, w których postępuję po prostu źle. Mark Gungor momentami w kulturalny sposób ośmiesza problemy współczesnych ludzi, które, gdy spojrzy się na nie z boku w rzeczywistości wydają się błahe. Aż chce się powiedzieć "człowieku, przestań gwiazdorzyć". Czym są brudne skarpetki rzucone na środek pokoju lub przesolona zupa w porównaniu z przemocą fizyczną i psychiczną, którą "obdarzają" się niektóre "kochające się" pary? Bardzo ważna lekcja płynie z tej książki. Przestańmy narzekać, skupmy się na pozytywach, nauczmy się nie denerwować drobnymi incydentami.
Mam kilka uwag, pomimo tego, że podczas czytania uśmiech nie schodził z moich ust, a po lekturze pozostałam z kilkoma istotnymi wnioskami. Przede wszystkim nie z każdym stwierdzeniem mogę się zgodzić, ale to w żadnym wypadku nie jest minusem. Wręcz przeciwnie, to tylko pobudziło mój umysł do analizowania słów autora jeszcze dokładniej, dzięki temu więcej stwierdzeń pozostanie w mojej pamięci. Upewniło mnie to również w przekonaniu, że podczas czytania myślę i nie jestem podatna na każdą sugestię i każdą podsuniętą mi radę. Jedynym minusem tej książki jest długość. Jak dla mnie treści jest stanowczo za mało. Uważam, że Mark Gungor mógł bardziej się zagłębić w niektóre treści, dokładniej wytłumaczyć co ma na myśli. Książka starczyła mi zaledwie na godzinę "rozmowy" z autorem, po której miałam ochotę na dużo, dużo więcej.
Jeżeli macie ochotę na pozornie jednostronną rozmowę z kimś, kto ma doświadczenie i wiedzę oraz może bezstronnie spojrzeć na Wasz związek to książka "9 małżeńskich porad, a każda warta milion dolarów" sprawdzi się doskonale. To porcja rozrywki na (niestety tylko) godzinę, po której stwierdzicie, że kochacie tego gościa! Wiecie co? Każdemu polecam tą książkę, bo czasami naprawdę warto posłuchać kogoś mądrego. Tylko uważajcie, bo ten człowiek potrafi od siebie uzależnić. Żeby nie było, że nie ostrzegałam!
heheh chyba musze dac to przeczytać rodzicom :P
OdpowiedzUsuńZapraszam http://ispossiblee.blogspot.com
Jeżeli zapomnieli, że bycie miłym wciąż obowiązuje to koniecznie im o tym jakoś przypomnij ;)
Usuńkupię kumpeli jako prezent ślubny xd
OdpowiedzUsuńMoim zdaniem to bardzo dobry pomysł. Sama dostałam podobną książkę i bardzo się z takiego prezentu cieszę.
Usuńona ślub ma w maju:D więc będzie jak znalazł:)
UsuńNawet okładka będzie pasowała, bo jest taka wiosenna ;)
Usuńoj muszę kupić i dać córce zanim postanowi wyjść za mąż
OdpowiedzUsuńBardzo dobry pomysł.
UsuńO, toż to książka idealna dla mnie :D Przeczytam przed ślubem, może mi coś to da ;D
OdpowiedzUsuńZawsze warto próbować ;) w końcu małżeństwo to poważna sprawa.
Usuńfajna książka ;) Podoba mi się :)
OdpowiedzUsuńMi też przypadła do gustu. Jest napisana w bardzo zabawnym stylu.
UsuńLubię takie pozycje sporo sie można dowiedzieć, choć męża nie mam i nic nei zapowiada sie na to bym miała
OdpowiedzUsuńZ tych książek można nauczyć się także jak być lepszym dla innych więc moim zdaniem nie są zarezerwowane tylko dla małżeństw. Ja też bardzo lubię takie książki.
Usuńzgadza sie:)
UsuńHihi, przeczytałabym ;-))
OdpowiedzUsuńPolecam :)
UsuńDam mężowi do przeczytania :)
OdpowiedzUsuńMyślę, że spodobałby mu się język w jakim książka jest pisana, bo w końcu pisał ją facet ;)
Usuńmilion dolarów? :) to chyba rzeczywiście pozycja typowo amerykańska ;)
OdpowiedzUsuńCena porad zdecydowanie nie na nasze budżety, ale na stronie wydawnictwa jest promocja- wszystkie 9 porad w cenie 24,90 ;)
UsuńBardzo fajna pozycja. Jak dla mnie powinna być w każdej małżeńskiej biblioteczce. I nie tylko tam stać, a być też przeczytaną ;)
OdpowiedzUsuńTeż uważam, że każde małżeństwo powinno zaopatrzyć się w tą pozycję i wracać do niej w razie jakichkolwiek kryzysów ;)
UsuńZapowiada się ciekawie :)
OdpowiedzUsuńJest ciekawie :)
UsuńMy dziś również post o ślubie jednak troszkę w innym wydaniu, twój jest równie interesujący. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńOoo, widzisz jak się zgraliśmy?
UsuńTakie książki, gdzie nie zgadzamy się z każdym słowem autora są czasem bardziej odkrywcze niż te, nad którymi nie mamy żadnej refleksji :).
OdpowiedzUsuńTeż tak myślę. Dzięki takim książkom możemy spojrzeć na świat nieco inaczej :)
UsuńMogłoby być interesująco - a taka niewielka objętość książki w przypadku chronicznego braku czasu niekiedy okazuje się wielką zaletą ;) Może po nią sięgnę :)
OdpowiedzUsuńTylko, że jak sięgniesz po tą to nie będziesz potrafiła się powstrzymać przed sięgnięciem po następną!
Usuń