Jak przyzwyczaić się do picia wody?


Woda ma niesamowicie duży wpływ na wszystkie dziedziny naszego życia. Dzięki niej jesteśmy piękni, młodzi, zdrowi, zgrabni, silni i wypoczęci. Wszystko co dobre zawdzięczamy właśnie wodzie. Tylko jak przyzwyczaić się do picia wody?

Moi bliscy i ludzie, którymi się otaczam doskonale znają powód moich dodatkowych kilogramów, ciągłego zmęczenia i worów pod oczami, których nie powstydziłby się nawet Święty Mikołaj. Ja też wiem, nie piję wody! Kochani, najdrożsi przyjaciele, Wasze słowa "musisz zacząć pić wodę" nie pomagają i nie wnoszą nic nowego do mojego życia. Fakt, że powinnam zacząć pić tą wymaganą ilość wody jest dla mnie tak samo oczywisty jak to, że po czerwcu mamy lipiec, a po wtorku środę. Chciałabym jednak posiąść inną wiedzę, bardziej tajemną. Chciałabym w końcu wiedzieć jak przyzwyczaić się do picia wody, dzięki której będę przede wszystkim zdrowa i piękna.

Nie znajdując nigdzie ratunku i pomocy postanowiłam stworzyć swoją własną instrukcję, która może pomóc w przyzwyczajeniu się do picia wody. Jeżeli Wy również macie z tym problem to możemy działać wspólnie. W końcu w kupie siła!

Jak przyzwyczaić się do picia wody?

Krok pierwszy- posprzątaj w torebce. 
Najlepiej wysyp wszystko na stół. Trzy szczotki, dwa kilo kosmetyków, maszynka do strzyżenia owiec, ciupaga!? Nie jest tajemnicą, że w damskiej torebce można znaleźć prawie wszystko, ale czy  naprawdę tego potrzebujemy? Lepiej zróbmy miejsce dla tej małej, niepozornie wyglądającej buteleczki, w której przelewa się przezroczysty eliksir życia i wiecznej młodości. Ja zdecydowanie za często nie zabierałam wody, bo uważałam, że będzie mi za ciężko. Teraz już nie mam wymówki.

Krok drugi- zapasy.
Spokojnie. Nie każę Ci się turlać po ziemi i wyładowywać emocji na swoim mężczyźnie. Lepiej uśmiechnij się czule i szepnij do uszka, że właśnie w tej chwili wybieracie się do miasta po bardzo dużą ilość wody. Będzie zachwycony! Jeżeli nie lubisz kranówy, nie masz tych bajeranckich filtrów, dzbanków i tym podobnych sprzęciorów to butelkowanej wody nigdy nie może zabraknąć w Twoim domu. Nawet jeden dzień przerwy może zakłócić niezwykle trudny proces przyzwyczajania.

Krok trzeci- woda na honorowym miejscu.
Ta nasza mała wojowniczka musi poczuć się jak królowa. Niech wie, że jest u nas mile widziana. Zróbmy jej miejsce honorowe, takie, w którym najczęściej skupiamy swój wzrok. Może zaraz obok telewizora lub laptopa? Może na półce z ulubionymi książkami? Przy lustrze? Może jeszcze gdzieś indziej? Jestem niesamowicie ciekawa, gdzie Wy postawilibyście swoją wodę.

Krok czwarty- gustowne ubranko.
Ubierzmy naszą przyjaciółkę w najpiękniejsze szaty- stwórzmy własną etykietę. Pomyśl, na których korzyściach płynących z picia wody zależy Ci najbardziej i umieść je na swojej butelce. O czym marzysz? O twarzy bez pryszczy i pupie bez cellulitu? Przypominaj sobie o tym za każdym razem, gdy spojrzysz na butelkę!

Krok piąty- motywacyjne karteczki.
Własna etykieta sprawdzi się w przypadku wyjść. Jednak, gdy siedzimy w domu często odkładamy torebkę gdzieś w kącie i w ogóle do niej nie zaglądamy. W takim przypadku warto wymyślić sobie kilka motywacyjnych hasełek i obwiesić nimi calutki dom.




Krok szósty- pochwal się jak największej liczbie osób.
Im więcej osób wie tym gorzej i jednocześnie lepiej dla Ciebie. Teraz nie możesz się poddać. Musisz udowodnić, że dasz radę. Muszę się przyznać, że ten wpis jest takim małym podstępem. Pochwaliłam się Wam, że zaczynam wodną rewolucję, stworzyłam te rady, a teraz muszę udowodnić, że są cokolwiek warte.

Krok siódmy- pij z fikuśnych szklaneczek.
Kubeczki z fajnymi napisami, słomki, przykrywki, dziwne kształty. Możliwości jest wiele. Im bardziej kolorowo i wesoło tym lepiej. Niech picie stanie się dla nas przyjemnością, a nie smutnym, szarym obowiązkiem.

Krok ósmy-  ustaw sobie przypomnienie w telefonie.
Nie wiem jak to jest u Was, ale ja nie odczuwam pragnienia. Głód owszem, pragnienia nigdy. O wodzie najzwyczajniej w świecie zapominam. Też tak macie? Ustawmy więc sobie przypomnienie, które co dwie godziny będzie przypominało nam o wodzie. Trochę się obawiam, że nie raz i nie dwa popsuje komuś z nas romantyczną chwilę, ale warto, co nie?

Krok dziewiąty- ulepszaj swoją wodę.
Nic złego się nie stanie, gdy od czasu do czasu uraczymy się wodą gazowaną, wodą z odrobiną wyciśniętego soku czy wodą z plasterkiem cytryny. A może woda z imbirem? Ja jeszcze takiej nie piłam, ale w najbliższym czasie zamierzam spróbować.

Krok dziesiąty- zacznij natychmiast.
To nic, że jest już późno. Nie odkładajmy zmian na jutro. Wstań, weź szklankę wody i po prostu ją wypij. Ja piszę do Was popijając ten magiczny trunek. Zaczynam od dzisiaj, od teraz, a Ty?

Co myślicie o moich radach? Próbujecie razem ze mną wyrobić w sobie nawyk picia wody? Nie zostawiajcie mnie z tym samej, proszę. Będzie mi niezwykle miło, gdy poinformujecie mnie o swoich postępach (meldujegotowosc@gmail.com). Możecie pokazywać mi z czego pijecie albo swoją własną etykietę. Wszystko co może nas wzajemnie zmotywować mile widziane! Może stworzyłaś wpis o dobroczynnych skutkach picia wody a może dopiero planujesz stworzyć? Daj znać! Chętnie udostępnię go u siebie. Za miesiąc podsumuję akcję, powiem Wam jak mi poszło, podzielę się Waszymi sukcesami. Co Wy na to?

Post powstał w ramach współpracy z portalem KobiecePorady.pl, na którym znajdziecie naprawdę dużo wspaniałych porad z różnych dziedzin. 

Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

33 komentarze:

  1. Gdy piłam bardzo dużo wody to zauważyłam, że moja waga spadła. Teraz piję ok 2 litrów dziennie i czuję się świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis, muszę również przyzwyczaić się do picia wody, także łącze się z Tobą w bólu.
    Pozdrawiam
    Magda jeszczetylkorozdzial.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wodę najpierw warto przetestowac. Na rynku jest ogromny wybor. Wody mineralne, źródlane, lecznicze. Nie kazda moze nam smakowac. Np. Moj tesc pije tylko naleczowianke gazowana bo inne noe smakuja;) w przelamaniu sie do picia moze pomoc nam herbata. Tak! Jezeli lubimy nie slodka to jeszcze latwiej wystarczy stopniowo robic sobie coraz słabszą az do momentu w ktorym bedzie tak niedobra, ze kranowa bedzie nasza ambrozja. I nie uzywamy zadnych filtrow. Chyba, ze chcemy miec problemy z wlosami, paznokciami i ogolnie zdrowiem. Filtry zatrzymuja wszystkie wartosci odzywcze wody...

    OdpowiedzUsuń
  4. Również jestem za piciem wody i sama kupuję zapas na cały tydzień. Faktycznie trzeba przetestować wodę, która będzie odpowiednia dla danej osoby. Zastanawiałam się ostatnio nad zakupem filtra.

    OdpowiedzUsuń
  5. He he dobre rady. Najbardziej podoba mi się, by zacząć natychmiast.

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny pomysł do wodnej motywacji:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Przekonał mnie tekst ze za łyk wody uśmiechnie się mała sowka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. J piję w zasadzie tylko wodę mineralną i zieloną herbatę - i kiedyś faktycznie miałam z tym problem, ale zmusiły mnie pewne okoliczności zdrowotne (kamica nerkowa). Teraz wręcz nie wyobrażam sobie dnia bez dużej ilości tych dobroczynnych płynów - bo najtrudniej zacząć, a potem już samo wchodzi w krew :)

    P.S. Tekst o małej sówce wymiata ! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jakoś nigdy nie miałem z tym problemu i naturalnie ciągnęło mnie do wody.
    najlepiej chyba poeksperymentować z dodatkami, np. cytryną czy miętą i znaleźć swój smak.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja przede wszystkim nie lubię wody ze szklanki. Muszę pić z butelki... i to dla mnie najlepsza motywacja - jedna lub dwie dziennie muszą zniknąć! ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Myślę, że "ulepszanie wody" wielu osobom pomoże najbardziej. Ja co rano piję dzbanek wody z sokiem z cytryny i imbirem, czasami dosłodzony melasą lub miodem. W lecie bardzo lubię dodatek świeżej mięty :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już od jakiegoś czasu próbuję się przyzwyczaić do picia wody i ciągle o tym zapominam. Jak sobie nie naleję do kubka i nie postawię w widocznym miejscu, to zapomnę. Prędzej sięgam po herbatę czy kompot :)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja sie przyzwyczaiłam bo dużo piję po treningu oraz w pracy...i dzień bez conajmniej 1,5 l wody to nie dzień :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie napisane - jednogłośnie to stwierdziliśmy... my? Tak my ! Ja i mój chłopak ! :) Często czyta ze mną cudze blogi ;) Ja się już pomału przyzwyczaiłam do picia wody. Butelka w torebce, butelka na biurku, butelka na blacie w kuchni, butelka na stole w gościnnym pokoju, budzik w telefonie, czytanie o zbawiennym wpływie picia wody, oglądanie różnych filmików na ten temat, oglądanie zdjęć i publiczne akcje jak ta z Ewą Chodakowską PIJ WODĘ! Super sprawa ! Polecam wszystkim. Można się przyłączyć i zacząć od nowa w każdej chwili. Wszystkie zdjęcia i posty są na stronie Ewy! Pisze dużo i konkretnie. Czasami wiadomości, które doprowadzą Cię do szoku ! Ja dzięki niej i mojemu chłopakowi, który ciągle przypomina mi o piciu wody (teraz mniej bo sama po nią sięgam) kupuję wodę nie na butelki a na zgrzewki ! Nie było łatwo, nadal nie jest - szczególnie gdy jestem w szkole czy pracy albo gdy mam napięty dzień. Ale jest znacznie lepiej! W znaczniej mierze dzięki Ewie doszłam do tego stopnia w piciu wody i ciągle dążę do lepszych efektów. Szczerze polecam. http://bylasobiepanda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A i zapomniała bym ---> http://bylasobiepanda.blogspot.com/2016/09/woda-tylko-i-az-woda.html <--- też kiedyś coś nadziubałam o wodzie, ale wtedy miałam o niej pojęcie dziecka, które zaczyna dopiero chodzić. Teraz jest o niebo lepiej ! Mimo wszystko, uważam że post przydatny.

      Usuń
  15. Ja lubię wodę - uwielbiam pić ciepłą wodę po obiedzie - dziwne ale zawsze lekko słodko mi smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. ja pije wode lubię ;) Nie ma z tym problemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Zmotywowałaś mnie :) Też mam problem z regularnym piciem wody i bardzo nad tym ubolewam. Tak od siebie polecam apkę na telefon mierzącą ilość wypitej wody/płynów. Są różne-trzeba znaleźć taką, która Ci odpowiada. Pozdrawiam serdecznie. Magda

    OdpowiedzUsuń
  18. Moje dzieci piją praktycznie tylko wodę i mleko. Ostatnio w przedszkolu zdenerwowała mnie strasznie Pani, która jest pomocą nauczyciela w grupie mojej starszej (5 lat) córki. Poprosiła żebym przyniosła jej słodką wodę, bo inne dzieci sobie noszą, a w przedszkolu jest tylko zwykła, źródlana. Zamiast się zachęcać dzieci do picia zdrowej wody to uczą ich złych nawyków. Powiedziałam jej, że moja córka pija tylko zwykłą wodę i taką też jej przyniosłam w małej butelce!

    OdpowiedzUsuń
  19. Codziennie rano po wstaniu z łóżka powinno się wypić szklankę wody małymi łyczkami.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Codziennie rano wypijam szklankę letniej wody z sokiem z cytryny. Od kiedy to praktykuję, mniej choruję i się nie przeziębiam. Zresztą, kiedy wody spożywam mniej, cała moja skóra się wysusza. Są teorie, że niedobory w organizmie powoduje 90% chorób... więc na prawdę warto ją pić.

    OdpowiedzUsuń
  21. Obok mojego łóżka zawsze stoi butelka. Oprócz tego trzymam jedną zawsze na biurku i w samochodzie - którym poruszam się po mieście najchętniej i najczęściej. Z jednej strony to już przyzwyczajenie, że zawsze po wstaniu, przed kółkiem czy przed laptopem pije wodę - w dużych ilościach!

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetny pomysł, warto sprawdzić różne wody (ze względu na ich smak) :-) Słyszałam kiedyś, że dla organizmu jednak lepiej jeśli nie pijemy samej wody, tylko dodamy troszkę soku z cytryny, miodu itp..?

    OdpowiedzUsuń
  23. Piję od dawna. Nie wyobrażam sobie inaczej...

    OdpowiedzUsuń
  24. Podobają mi sie twoje pomysły z etykietami, ja tez mam problem z wodą ciagle jej brakuje a ja zapominam pić.

    OdpowiedzUsuń
  25. Piję bardzo dużo wody, lepiej się czuję. Rzadziej boli mnie głowa ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Osobiście zawsze miałam ogromny problem z wypiciem nawet najmniejszej ilości wody i jak można się domyślać, wpływa to negatywnie na moje zdrowie. Na pewno wykorzystam wskazówki.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja piję jej bardzo dużo, więc wpis masz dobry i wartościowy. Bo woda to siły i dobra energia.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja nigdy nie mogłam zmusic się do picia kilku litrów wody dziennie. Wiem, że jest zdrowa oraz, że pozytywnie wpływa praktycznie na wszystko ale to mnie nie przekonuje. Pijam glownie herbatę, a jeśli juz wodę to tylko gazowana. Niegazowana sprawia, że robi mi się niedobrze. Pozdrawiam, K! :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Mam to szczęście, że picie wody jest w naszej rodzinie super nawykiem. Moje dzieci mogą wypić po kilka butelek dziennie i generalnie zazwyczaj nie ma nawet w domu innych napojów. Jeśli są to soki 100% z samych owoców :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mój mąż pilnuje, aby dzień zaczynała od olbrzymiej szklanki wody, a najlepiej dwóch. Dużo lepiej się czuję.

    OdpowiedzUsuń