Dwanaście dowodów na to, że nigdy nie będę perfekcyjną panią domu.


Jedni nieustannie do niej dążą, a inni nawet nie starają się jej osiągnąć. A Ty? Chcesz być perfekcyjna?

Ja w osiągnięcie perfekcji w każdej dziedzinie po prostu nie wierzę. Wiem, że nigdy nie będę w niczym perfekcyjna. Mogę być co najwyżej bardzo dobra. Szczerze? To mi wystarczy. Jedne rzeczy robię lepiej a drugie gorzej. Uważam, że to całkowicie normalne. Wiecie w czym do perfekcji jest mi bardzo daleko? W byciu perfekcyjną panią domu. W moim przypadku to chyba niemożliwe i bardzo chętnie Wam to udowodnię.

Dwanaście dowodów na to, że nigdy nie będę perfekcyjną panią domu. 

1. Bardzo szybko się przyzwyczajam. Moim kotom z kurzu nadałam nawet imiona. Jak mogłabym się ich teraz pozbyć?

2. Wyrzuciłam wszystkie białe skarpetki, bo chodzenie w nich po domu kojarzyło mi się z testem białej skarpetki, który zawsze przegrywałam.

3. Te same ubrania piorę co najmniej dwa razy, bo zapominam wyjąć ich z pralki i powiesić póki jeszcze ładnie pachną. 

4.  Lubię, gdy ktoś mi pomaga. Perfekcjonista uważa, że wszystko zrobi najlepiej. Ja wolę wmawiać mężowi, że daną czynność robi lepiej niż ja i liczyć, że kolejny raz mnie wyręczy.

5. Przed każdym przyjęciem, które urządzam w domu dla pewności sprawdzam w internecie jak prawidłowo ułożyć sztućce. 

6. Sałatkę robię tylko wtedy, gdy wszystko powoli zaczyna tracić swoją datę ważności. Nie lubię wyrzucać jedzenia a wiem, że te same produkty, których byśmy już nie zjedli w sałatce smakują nam wyśmienicie. 

7. Mam internet. Tego chyba nie muszę tłumaczyć?

8. Zawsze przypalam ziemniaki.

9. Pranie segreguję tylko na jasne i ciemne i używam zaledwie trzech programów prania, mimo że moja pralka oferuje mi ich znacznie więcej.

10. Podłogę myję za pomocą płynu do mycia szyb.

11. Wychodzę z założenia, że dom to nie muzeum a brudne naczynia czy pranie rzucone na łóżko świadczy o tym, że w tym domu mieszkają ludzie.

12. "Bo jesteś leniwa". Tak na pytanie "dlaczego nigdy nie będę perfekcyjną panią domu?" odpowiedział mój mąż.

Czy to, że mój dom nie błyszczy świadczy o tym, że jestem gorsza? W pewnych kręgach z pewnością. Czy się tym przejmuję? Ani trochę. Wiem, że część z Was mogłaby do tej listy dopisać coś od siebie. Może jakiś punkt z mojej listy pasuje także do Was? 

Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

24 komentarze:

  1. Świetny post ;) Ja raczej perfekcyjną panią domu nie będę ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Rewelacyjny tekst ! :) Mnie dziecko coraz skuteczniej leczy z dawnego perfekcjonizmu - bo ile bym nie sprzątała to i tak jakichkolwiek efektów nie widać ;) Także - wolę zająć się czymś przyjemniejszym, ogarniać na bieżąco i z grubsza, a generalne porządki robić tylko od czasu do czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ależ się uśmiałam :) Świetnie napisane :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też nie będę nigdy perfekcyjna. No ale nie musi być perfekcyjnie by było idealnie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze? nie obraź się bo ja Cie nie oceniam broń borze...ale nie chciałabym nic u Ciebie zjeść ani tym bardziej przebywac dłużej. Podziwiam Twojego męza i Ciebie samą, że Ci to co robisz nie przeszkadza, bo marnujesz dużo rzeczy. A podłoga dłużej będzie czysta i oszczędzisz więcej pieniędzy jeśli zaczniesz ja myć wodą nawet z płynem do naczyń...ile taki w ogóle posiadasz :( jestem kucharzem więc u mnie czystość i chigiena wszędzie to podstawa, wiadomo, że nieraz mam lenia i nie popsprzatam ale na drugi dzień nadrabiam :)
    I ja nie oceniam Cię ani nic i nie chce byś nawet tak to odebrała :*

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/01/winter-black-and-gray-outfit.html

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie bardzo podobnie ;) Jasne, że ie każdego dnia ale bardzo często ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie byłam, nie jestem i nigdy nie będę perfekcyjna. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zabawny post, a jaki prawdziwy! Punkt 4 jest moim ulubionym. Nigdy nie będę perfekcyjną panią domu.
    shizuko-ai.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój dom nie błyszczy, są pajęczyny i kotki, zwłaszcza pod grzejnikami, ale lubię porządek :) Białych skarpetek nie lubię, pranie wyciągam od razu bo nienawidze prasować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ponoć tylko nudne kobiety mają perfekcyjnie czyste domy ;) Tak się zawsze pocieszam :D Bo i u mnie porządek jest od Święta :P Wychodzę z założenia, że są ciekawsze rzeczy do robienia niż sprzątanie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny post :) Ja też pranie segreguje tylko na ciemne i jasne :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mamy okazję zobaczyć Pani bloga po raz pierwszy, będziemy zaglądać częściej! ❤️ Zapraszamy Panią i czytelników do wzięcia w udziału w konkursie walentynkowym, w którym można wygrać perfumy Carolina Herrera Good Girl, Armani Acqua Di Gio Profumo oraz voucher. Pozdrawiamy! http://wisebears.pl/konkurs-walentynkowy/

    OdpowiedzUsuń
  13. mnie bliżej do c*ujowej pani domu niż do perfekcyjnej, także przybij piątkę:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Do perfekcjonizmu mi daleko, ale bardzo mi się przydaje minutnik (teraz stosuję taki w kuchence). Bez niego wszystko byłoby przypalone, chociaż ziemniaków nie umiem przypalić. Mój patent - większy garnek niż by wskazywała ilość ziemniaków i więcej wody. Pralka też ma sygnał dźwiękowy i to strasznie głośny i powtarza się przez kilka minut. Można oszaleć, więc pranie zostaje wywieszone od razu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja prania nie segreguję :) Kupuję w Biedronie specjalne chusteczki, wrzucam wszystkie kolory, jakie akurat mi się uzbierały i robię pranie (u mnie też pralka ma X programów, a używam 2, ewentualnie temperaturę zmieniam). Chusteczka w dziwnym kolorze, ale ubrania takie, jakie mają być. Polecam :D Mnie też baaardzo daleko do perfekcyjnej pani domu.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja też uznaję tylko dwa rodzaje prania - ciemne i jasne :P Lubię porządek, ale zakładam, że jak zostawię naczynia w zlewie do rana to świat się nie zawali :) Pozdrawiam, www.youcancallmeann.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Bycie perfekcyjnym wcale nie oznacza bycie szczęśliwym. Ciągle się znajdzie coś co można by jeszcze poprawić. Szkoda na to czasu! Lepiej zająć się życiem,a nie sprzątaniem.

    OdpowiedzUsuń
  18. hahahahaha... gdzieś czytałam ze tylko nudne kobiety mają perfekcyjnie czyste domy:) ba! Nawet mam taką tabliczkę

    OdpowiedzUsuń
  19. Większość z tych punktów mogłabym spokojnie odnieść do siebie. Nie jestem perfekcyjną panią domu, ale dobrze mi z tym :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Większość idealnie pasuje do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo zdrowe podejście - uprawiam je od lat :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Hehe uśmiałam się. To takie prawdziwe. Wygląda na to że ja również nigdy nie będę perfekcyjną panią domu. Mam w mieszkaniu krzesło które robi za wieszak, pranie tez czasem robię po dwa razy, podłogę myję rzadko, okna mam wiecznie brudne i ciągły bajzel w pokojach.

    OdpowiedzUsuń