Mam już rok więc się wypowiem.


Dokładnie rok temu ta babeczka ze zdjęcia (co to teraz szpanuje prezentem, który dostała od Mikołaja) postanowiła dać mi szansę, obudzić mnie do życia...




Ta mała maruda miała pewne postanowienie. Myślała, że do bycia żoną i dobrą panią domu można się przygotować. Myślała, że skoro tego dnia wypowie "melduję gotowość" to wystarczy to na całe życie. Co za mała naiwniaczka. Na szczęście już wie, że to tak nie działa. To nie tak drogie panie, że poczujecie się gotowe i od tej chwili już zawsze tak będzie. Małżeństwo to codzienna praca, w której nigdy nie osiągniecie profesjonalizmu. No, przynajmniej tej mojej właścicielce to się nie udało.

Z racji tego, że ten pierwszy raz mam prawo się wypowiedzieć muszę się poskarżyć. No niestety, ale Marta ani trochę o mnie nie dbała. Potrafiła porzucić mnie na kilka miesięcy bez słowa wyjaśnienia. Małpa wredna! Nawet gdy już była to tak jakby jej nie było. Myślała, że marne kilka dni w miesiącu mi wystarczą. Obiecała poprawę a ja jej zaufałem. Mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie.

Trochę w czarnym świetle przedstawiłem tą moją Panią. Ponarzekałem, trochę mi ulżyło. Warto byłoby napisać o niej też coś miłego. No i wiecie, że w sumie to jest coś takiego, dzięki czemu jeszcze z nią wytrzymuję? Gdy już jest to zawsze jest sobą. Wiem, że podchodzi do mnie z sercem i pasją. Za to ją lubię!

Marta obiecała, że w tym roku okaże mi więcej zainteresowania. Zwłaszcza, że motywuje ją jej własny, osobisty mąż (ten wspaniały prezent jest właśnie od niego). Jeżeli chcecie wiedzieć czy jej się to udaje to wpadajcie tu od czasu do czasu. Serdecznie Was zapraszam (pomimo tego, że czasami pisze takie bzdury, że aż mi wstyd za nią)!

PS pierwszy dzień mojego życia znajdziecie TUTAJ a jeśli chcecie sprawić mojej twórczyni przyjemność i na bieżąco śledzić jej poczynania związane ze mną to klikajcie TUTAJ i zostawiajcie wirtualne łapki ;)


Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

15 komentarzy:

  1. Kochana to Ci się udało! Nie ma nic lepszego jak zmotywować się do dalszej pracy i zabawy w taki sposób:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Mam nadzieję, że motywacja zostanie ze mną na długo.

      Usuń
  2. Super az zadroszczę :D !!

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2016/12/happy-new-year.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jest! Motywacja to podstawa. W fajnej formie to przedstawilas;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie napisane ! :) A ja bardzo się cieszę, że nie porzuciłaś tego swojego wirtualnego miejsca na dobre, bo bardzo lubię tu zaglądać i absolutnie nie uważam, że piszesz bzdury ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś na dobrej drodze do sukcesu 😜

    OdpowiedzUsuń
  6. fajnie napisane z przekorą i humorem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Humor to podstawa, zwłaszcza w życiu codziennym :D

      Usuń
  7. Świetnie napisane. :)
    Życzę Ci kolejnego bardzo intensywnego roku na blogu. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń