Teksty, które denerwują młode małżeństwa.


Jesteście młodzi, piękni, zakochani i delektujecie się każdą chwilą razem. Żyjecie we własnej bajce, w której co jakiś czas pojawiają się przesiąknięte jadem wiedźmy. Wiedźmy, które żywią się cudzą porażką. One chcą także Waszej klęski. To dlatego serwują Wam te teksty.



Małżeństwo stawia przed człowiekiem wiele wyzwań, zarówno fizycznych jak i psychicznych. Młodzi muszą zacząć żyć na własny rachunek (no, przynajmniej wypadałoby), znaleźć dla siebie odpowiednie miejsce. Równie ważne, a nawet ważniejsze, jest pozbycie się egoizmu i trzymanie strony partnera. Nowożeńcy mają niezliczoną ilość zadań "na teraz, na już" i nie sposób ich wszystkich wymienić. Skupię się więc na jednym z tych wyzwań: małżeństwa muszą znosić denerwujące teksty wrednych, zazdrosnych wiedźm.

Niektóre teksty irytują mniej, inne bardziej. Wszystko zależy od naszego nastawienia i aktualnego humoru. Postanowiłam wybrać kilka tekstów, które zawsze wywołują u mnie grymas niezadowolenia.

Teraz małżeństwo nic nie znaczy.
Droga Wiedźmo, przykro mi, że dla Ciebie małżeństwo straciło swoją wartość, ale proszę, nie mierz wszystkich swoją miarą. Dla mnie ten papierek ma ogromne znaczenie i będę robiła wszystko, aby ten związek trwał.

Kto to widział zaczynać życie od kredytu.
Jeżeli masz coś na zbyciu Wiedźmo to chętnie wezmę. Bardzo mnie cieszy, że tak bardzo interesujesz się moją sytuacją materialną (czytaj: wcale mnie to nie cieszy). Wiem, że w razie problemów na Ciebie liczyć nie mogę więc odpuść sobie te gadanie. Kredyt to nic przyjemnego, ale uwierz, że nie podjęliśmy tej decyzji w ciągu kilku minut.

My nie mieliśmy takiego startu.
Nie mieliście też kredytu hipotecznego. Czuję się jednak zobowiązana wyjaśnić, że ten tekst może być jednocześnie bardzo miły. Wszystko zależy od kontekstu. Co innego, gdy słyszy się go od najbliższych, którzy mówią to z radością i dumą, a co innego słyszeć to od Wiedźm, od których zawiść czuć na kilometr.

Jeszcze się sobą znudzicie.
Przykro mi Wiedźmo, że masz tak złe doświadczenie. Może źle wybrałaś albo za słabo się starałaś? Mój mąż jest także moim przyjacielem. Wiele nas łączy a wspólne chwile są dla nas nagrodą po ciężkim dniu a nie małżeńskim obowiązkiem.

Teraz się przekonacie czym jest życie. 
No tak, do tej pory byliśmy uśpieni a zdobyte doświadczenie i wspomnienia to tak naprawdę sen. Wiedźmo, serio uważasz, że prawdziwe życie, które w twoim odczuciu jest złe i ciężkie zaczyna się dopiero po ślubie? Przecież ślub to wesołe wydarzenie...

To kiedy dziecko?
Tak, tak. Perełkę zostawiłam na koniec. Przebrzydła Wiedźmo, zrozum w końcu, że posiadanie potomstwa to indywidualna sprawa każdego małżeństwa. Twoje gadanie tylko zniechęca, a czasami nawet boli...

Drodzy Młodzi, nie słuchajcie gadania Wiedźm. Nie dajcie sobie wmówić, że życie jest złe. Drogie Wiedźmy, to, że Wam w życiu nie wyszło nie oznacza, że innym też nie wyjdzie. Nie zatruwajcie życia Młodym.



Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

20 komentarzy:

  1. Oj te wiedźmy, potrafią napsuć krwi! Najważniejsze to się nie przejmować, tylko robić swoje.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jestem mężatką do 3 miesięcy i żadnego z tych zdań jeszcze nie usłyszałam:P

    OdpowiedzUsuń
  3. prawda jest taka że teraz młode małżeństwa mają gorzej niż kiedyś stare panny:D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie najbardziej wkurzały teksty typu "Kiedy dziecko!" Ludzie to sobie nawet sprawy nie zdają jak bardzo mogą kogoś skrzywdzić takim tekstem, bo nie każdy ma napisane na czole "Chcę mieć dziecko. Staram się ale jestem chora".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jeszcze denerwuje jak ludzie mówią "dzieciaka zrobić łatwo, gorzej wychować".

      Usuń
  5. Najgorszy jest chyba tekst :"kiedys sie sobą znudzicie" Bo kurcze zawsze można urozmaicać zwiazek i robic cos dla kogoś co sie nie znudzi albo zmienic całkiem.. :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/01/khaki-army-green-sweater.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie rozumiem jak można się znudzić drugim człowiekiem.

      Usuń
  6. oo tak:) mne dodatkowo bardzo drażnił tekst "a co się po ślubie zmieniło?, żona krócej trzyma?" masakra... jak to powiedział Dr House. Ludzie to durnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Go! No ten tekst też bardzo irytujący.

      Usuń
  7. Trudne sytuacje i ciężko - zwłaszcza przy kolejnym razie wybranąć kulturnie z impasu a i miłym być sztuka.... czasy cieżkie a mało kto w czepku urodzon :****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami wystarczy, że raz się jest niemiłym i z daną osobą ma się spokój na długi czas ;)

      Usuń
  8. Z większością tych tekstów się spotkaliśmy, ale z czasem umieliśmy już puszczać je mimo uszu ;) Chyba bardziej denerwowało mnie to, że niektóre osoby już sobie ze szczegółami zaplanowały, jak ma wyglądać NASZE życie. Na przykład teściowie pod naszą nieobecność przyjechali do moich rodziców i zażądali od nich, żeby przekonali mnie do organizacji dużego wesela na ponad 150 osób (podczas gdy ja wolałam skromne przyjęcie). Oczywiście nic im z tego nie wyszło - ale tak się wtedy wkurzyliśmy, że mało brakowało, a wcale byśmy ich nie zaprosili ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, sytuacja którą opisujesz jest dużo gorsza. Z tekstów można się pośmiać, bo dużej szkody nie wyrządzają, ale jak ktoś ingeruje w cudze życie to już naprawdę jest przesada.

      Usuń
  9. O tak, te i wiele innych. Skoro młodzi ludzie zdecydowali się już usamodzielnić, wziąć sprawy w swoje ręce, podjąć własne decyzje niech popełnią i te swoje pierwsze błędy. Tylko w ten sposób nauczą się życia.

    OdpowiedzUsuń
  10. To ile w tym prawdy nie wiem czy bardziej mnie śmieszy czy smuci. Często te wiedźmy to nasze własne babcie i ciocie. Heh chyba każdy z tych zwrotów udało mi się słyszeć i co poradzić? Nie przejmować się opiniami innych i żyć po swojemu! Pozdrawiam, #Mamatywna ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo mądry temtat poruszyłaś....
    mnie najbardziej irytują pytanie o dziecko, że jak to, już po ślubie, a dziecka nie ma i tak za każdym razem, aż odechciewa się chodzić na jakiekolwiek spotkania rodzinne... skąd mogą wiedzieć, czy nie chcemy, czy nie możemy... :/

    OdpowiedzUsuń