Związek: wspólni czy osobni znajomi?


Każdy człowiek potrzebuje do życia innych ludzi. Staramy się być samowystarczalni, silni i niezależni, ale czy to jest w ogóle możliwe?

Jeżeli uważasz, że radzisz sobie ze wszystkim sam to jesteś w błędzie. Codziennie korzystasz z pracy innych. Nawet ta mała bułka, którą zjadasz trafiła w Twoje ręce dzięki pracy wielu ludzi. Chyba nie muszę Ci opowiadać jak to wszystko funkcjonuje w przypadku tej bułki? Podobnie jest z całą resztą rzeczy, których używasz.

Potrzebujemy innych także ze względu na nasze emocje. Musimy mieć kogoś z kim możemy porozmawiać, wyżalić się, razem śmiać się i płakać. Super, gdy tą osobą jest nasz partner, ale jedna osoba to często za mało.

Od czasu do czasu spotykam się z mitem, który głosi, że małżeństwo nie powinno mieć znajomych wcale. Mąż i żona powinni spędzać czas tylko i wyłącznie ze sobą, dziećmi i rodziną. Jeżeli naprawdę się kochają to taki układ powinien im wystarczyć...

Ja uważam, że każda para powinna mieć znajomych. Pytanie tylko, którzy znajomi są lepsi dla związku, wspólni czy osobni? Tutaj zdania są bardzo podzielone. Niektórzy uważają, że osobni to największe zło i jeżeli para takowych posiada to rozpad związku jest nieunikniony. Inni myślą, że wspólni znajomi mogliby nie istnieć. Dla nich liczą się tylko Ci osobni, którym zawsze można się wyżalić.

Moim zdaniem wspólni i osobni znajomi są dla związku równie ważni. Wspólni znajomi są bardzo obiektywni. Widzą sytuację taką, jaką jest naprawdę. To oni potrafią powiedzieć "ogarnijcie się, bo żadne z Was niema racji". Wspólne wyjścia z takimi przyjaciółmi to kolejny sposób na urozmaicenie czasu spędzanego z tą drugą połówką. Osobni znajomi (oczywiście Ci pozytywni, którym zależy na Waszym związku równie mocno jak Wam) są niezbędni podczas kłótni. Możesz wygadać się najlepszemu przyjacielowi a on na spokojnie wytłumaczy Ci, że wcale nie byłeś bez winy. Jeżeli lubisz robić coś, czego Twoja druga połówka nie znosi to nie musisz z tego rezygnować. Rozwijaj swoje pasje dalej z osobą, z którą robiłeś to do tej pory.

Uważam, że ważne jest to, jakich znajomych i przyjaciół sobie dobieramy. Jeżeli to osoby pozytywne, które nie obierają ślepo Twojego punktu widzenia i nie buntują Cię przeciwko tej drugiej osobie to wiedz, że masz obok siebie prawdziwy skarb, dzięki któremu Twój związek będzie jeszcze silniejszy niż jest.

Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

5 komentarzy:

  1. Hmm. W sumie pod tym kątem nigdy nie myslalem. U nas raczej znajomi są wspolni. Podkreślam znajomi, bo przyjaciele to już inna kwestia. Po urodzeniu dziecka znajomych jakby nie było, natomiast przyjeciele byli są i będą zawsze;)

    OdpowiedzUsuń
  2. W moim związku mamy raczej osobnych znajomych :P

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/01/wishlist-from-yoins.html

    OdpowiedzUsuń
  3. My mamy i wspólnych i osobnych, chociaż wiadomo, że z czasem ci "osobni" stają się trochę "wspólni", bo razem wychodzimy itp :)

    OdpowiedzUsuń
  4. My raczej z mężem mamy mieszane towarzystwo ;) I jego znajomi i moi i znajomi wspólni ;) mamy równowagę ;) Tym bardziej gdzie między mną a moim mężem jest 20 lat różnicy ;) I nasi znajomi mają od 15 lat nawet do 70 ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Myslałam ostatnio o poście na ten temat. Chociaż dla mnie to oczywista oczywistość, że niektórych znajomych mamy wspólnych, innych nie. Ja np. kumpluję się głównie z mężczyznami. Mam tylko 1 żeńską towarzyszkę :D tzn.przyjaciółkę, reszta to faceci :) Bez wolności nie ma miłości i...na odwrót :)

    OdpowiedzUsuń