Karwa Chauth jest świętem hinduskim, tradycją i metodą okazania miłości. Obchodzone jest w czwarty dzień po pierwszej pełni po równonocy jesiennej więc niema stałej daty, ale najczęściej przypada w październiku. Tego dnia wszystkie mężatki poszczą od wschodu aż do zachodu słońca. W ciągu całego dnia nie mogą nic jeść i pić. Dopiero po zachodzie słońca, gdy dostaną posiłek, najczęściej przygotowany przez męża, mogą coś zjeść. Jest to rodzaj modlitwy, która ma przynieść mężom zdrowie i siłę.
Etymologia święta i rytuały z tym związane są bardzo interesujące, ale ja chciałabym się skupić na opowieści, która krążąc po świecie jest przestrogą dla wszystkich hinduskich kobiet. Chciałabym przedstawić Wam legendę o królowej Veervati.
Legenda o królowej Veervati.
Młoda mężatka, królowa Veervati spędzała Karwa Chauth w rodzinnym domu. Była strasznie głodna i wyczerpana. Jej bracia, którzy bardzo ją kochali nie mogli patrzeć na jej cierpienie. Postanowili ją oszukać. Na drzewie umieścili lustro a jego blask wśród gałęzi wyglądał jak blask księżyca. Dziewczyna nie utrzymała postu. Bardzo szybko doszła do niej informacja o śmierci jej męża. Królowa Veervati dowiedziała się, że to ona jest winna śmierci męża. Dowiedziała się także o intrydze braci. Szybko wróciła do pałacu, w którym był jej mąż a rok później, w kolejne Karwa Chauth po raz kolejny postanowiła pościć. Tym razem wytrwała do końca i odzyskała męża, który ożył.
Osobiście uważam, że mężczyzna większy pożytek miałby z najedzonej kobiety i nie rozumiem tego typu poświęcania się. Jednak Karwa Chauth to tradycja, część obcej religii. Poszczące kobiety nie robią tym nikomu krzywdy więc dlaczego mielibyśmy to krytykować? Chciałam przedstawić tą tradycję i legendę w ramach ciekawostki, bo mnie bardzo zainteresowało to święto. A Wy? Co o tym myślicie? Uważacie, że poznawanie obcych kultur i religii jest ciekawe i potrzebne czy w ogóle się tym nie interesujecie?
O Karwa Chauth i legendzie o królowej Veervati poraz pierwszy usłyszałam podczas lektury książki "Całkiem obcy człowiek". To najlepszy przykład na to, że czytanie rozwija i poszerza horyzonty.

Słyszałem o tym troszkę;) kiedys dosyć mocno interesowalem sie tamtą kulturą;)
OdpowiedzUsuńO matko i córko!
OdpowiedzUsuńNie rozumiem dlaczego zawsze kobieta musi poświęcać się dla faceta. Eh.
Pozdrawiam
Może dlatego, że kobieta jest bardziej skłonna do poświęceń ;)
UsuńMy zawsze musimy wszystko rozumiec...musimy na wszystko znać odpowiedzć i wszystkiemu się poświecać :)
OdpowiedzUsuńZapraszam http://ispossiblee.blogspot.com
Daje do myślenia
OdpowiedzUsuńI znów ta bidna kobitka musi się poświęcić ;)
OdpowiedzUsuńNa szczęście im to nie przeszkadza ;)
UsuńTo prawda. Czytając zyskujemy bardzo wiele. Tej wiedzy nikt nam nie zabierze i zawsze zostanie ona w naszych głowach. Rozwój przez czytanie to całkiem przyjemna sprawa;)
OdpowiedzUsuńHinduizm to fantastyczna kopalnia niesamowitych historii. Do tego bardzo oryginalnych i fantastycznych wręcz dla Europejczyków. Niedawno czytałem książkę pod tytułem "Dzienniki Kamasutry" i dowiedziałem się dużo ciekawych rzeczy o tym traktacie. Warto sięgnąć, bo nam wydaje się, że to podręcznik technik miłosnych, a to poważny traktat o miłości, wzajemnych relacjach między kobietą i mężczyzną. Świat ma jeszcze wiele tajemnic.
OdpowiedzUsuńMyślę, że twoje ostatnie zdanie jest najlepszą puentą tego postu. I sam nie wiem, co miałabym dodać. Bardzo dobra ciekawostka, zaintrygowała mnie z chęcią poczytam, o jakiś innych rytuałach miłosnych.
OdpowiedzUsuń