(Nie)banalne prezenty na Walentynki.


Walentynki budzą sporo kontrowersji. Zresztą w dzisiejszym świecie wszystko budzi kontrowersje. Zawsze znajdzie się ktoś komu to "święto" się nie spodoba i ktoś, kto będzie czcił je bardziej od czegokolwiek innego.

Jeżeli myśleliście, że pominę temat Walentynek to znaczy, że na moim blogu jesteście po raz pierwszy.  Temat związków i wszystkiego co z nimi związane przewija się tu dość często. Dlatego dzisiaj chciałabym pokazać Wam kilka pomysłów na (nie)banalne prezenty na Walentynki zarówno dla niej jak i dla niego. Dlaczego (nie)banalne? Dowiecie się na końcu. Najpierw chcę przedstawić Wam moje podejście do Walentynek.

Skoro chcę przedstawić Wam moje propozycje prezentów to nie trudno się domyślić, że jestem "za" Walentynkami. Uważam, że każdy, nawet ten najbardziej komercyjny powód do okazania sobie miłości trzeba wykorzystać. Wiem, że miłość należy sobie okazywać zawsze, nie tylko w ten jeden dzień, ale skoro jest okazja zrobić to bardziej oficjalnie, porządnie się ubrać, zaplanować wspólne wyjście to czemu z tego nie skorzystać? Trzeba umieć wybrać z tej całej otoczki kitu te hity, za które tak lubię Walentynki. 

Uważam, że Dzień Zakochanych jest jak ryż z kurczakiem i warzywami- dużo dodatków i mało konkretów. Jest ryż, którym mamy się zapchać i warzywa dodające temu daniu urok. To trochę tak jak z tymi wszystkimi ozdobami, serduszkami i prezentami. Mało wnoszą, ale bez nich byłoby pusto. W tym daniu najważniejszy wydaje się kurczak, który w moim odczuciu symbolizuje uczucia i gesty, bez których Walentynki nie miałyby szansy na istnienie. Lubię ryż z kurczakiem i warzywami tak samo jak lubię Dzień Zakochanych z tymi pierdołami, które służą tylko do dekoracji.

Sama przyznałam, że prezenty nie są najważniejsze, a teraz chcę o nich pisać, ale to, że nie są najważniejsze nie oznacza, że nie są ważne. Fajnie jest dostawać, a jeszcze lepiej dawać. Dlaczego więc nie sprawić sobie tej przyjemności i nie obdarować kogoś jakimś prezencikiem? To jak? Jesteście gotowi poznać moje propozycje na Walentynkowe prezenty?

(Nie)banalne prezenty na Walentynki:

Zdjęcia. Kiedyś, kilka lat temu, podarowałam Adrianowi album z naszymi zdjęciami. Cieszył się, bo prezent mu się spodobał. Wiadomo, album to nie jest rzecz codziennego użytkowania. Poszedł więc do szafy i tam przeleżał kilka lat, aby ucieszyć nas po raz kolejny... Całkiem niedawno, gdy przeprowadzka trwała w najlepsze mój mąż zwiózł do naszego domu resztę swoich rzeczy, które trzymał u rodziców, W salonie zrobiła się niemała kupka gratów do ogarnięcia. Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwe zadanie i uśmiech zniknął z naszej twarzy. Aż do momentu, gdy znaleźliśmy właśnie ten album. Wspomnienia wypełzły na zewnątrz i nie dało się ich zatrzymać. Zdjęcia nie cieszą tylko raz. One sprawiają radość za każdych razem, gdy się na nie spojrzy.

Kubki. Idealne rozwiązanie dla osób, które jeszcze ze sobą nie mieszkają. Choć na początku prezent może wydać się dość kiepski to z pewnością docenicie go, gdy postanowicie "iść na swoje" 😉

Gry planszowe. Idealne zarówno dla par z długim stażem, par z dziećmi i tych, którzy są ze sobą od niedawna. Grając w grę planszową spędzacie ze sobą czas, poświęcacie się tylko i wyłącznie sobie. Możecie włączyć do zabawy dzieci, im również coś się należy w tym dniu. Im również możecie w ten sposób okazać miłość. Jeżeli Wasz związek jest świeży i nie znacie się jak łyse konie to dzięki planszówce szybko przekonacie się z kim macie do czynienia. Zobaczycie czy Wasza druga połówka potrafi przegrywać i jak zachowuje się, gdy coś idzie nie po jej myśli.

Coś spersonalizowanego inaczej, czyli coś, z czego nikt inny nie ucieszyłby się tak bardzo. Nie mam na myśli prezentów z imionami czy zdjęciami. Chodzi mi o coś, co sprawi przyjemność tej drugiej osobie. Podam Wam przykład. Taka patelnia. Większość obraziłaby się za taki prezent, a mój mąż, który na punkcie patelń ma bzika skakałby pod sam sufit. Dlaczego więc miałabym mu nie podarować patelni? Bo nie wypada? To chyba kiepski argument. 

To takie oklepane, co nie? Nic oryginalnego, ale to nie o oryginalność tutaj chodzi. Przedstawiłam Wam (nie)banalne prezenty na Walentynki, które są zarazem banalne jak i niebanalne. Takie masło maślane. Chciałam Wam tylko pokazać, że takie proste pomysły są świetne. Nie musicie silić się na oryginalność żeby pokazać drugiej osobie, że jest dla Was ważna.

Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

32 komentarze:

  1. My kochamy planszówki, to niebanalny pomysł na prezent, mój Walenty na bank się ucieszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem za kubkiem, ale z takimi na zamówienie, na których umieszcza się wspólne zdjęcia, napisy itd. Sama mam takie 2 i wiem, jak fajnie pić sobie z nich herbatkę;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nam też by się spodobały, zwłaszcza, że nie wyobrażamy sobie dnia bez wspólnej herbatki.

      Usuń
  3. Lubie dawac i robić prezenty. Każda okazja jest dla mnie dobrym powodem. A co do patelni mój mąż zazyczyl sobie na urodziny ostatnie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko mój ma takie pomysły :D

      Usuń
  4. Gry planszowe jako prezent zawsze się u nas sprawdzają idealnie. Album już był, kubki też, w te walentynki myślę, by zrobić coś co nie zostanie z nami jako przedmiot, lecz wspomnienie. Marzy mi się wyjazd nad morze i wspólny spacer ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobry pomysł. Życzę powodzenia w realizacji tych planów.

      Usuń
  5. Spersonalizowane prezenty są świetną sprawą, jednak ja z partnerem nie obchodzimy walentynek :P Starczą nam święta, urodziny, i rocznica :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi chodziło o spersonalizowane inaczej. Ja obchodzę wszystko co się da ;) Uwielbiam świętować.

      Usuń
  6. Gra planszowa - o tak! Chociaż ja lubię jeszcze... wesołe gatki do spania dla męża :D ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za pomysł. Kiedyś wykorzystam ;)

      Usuń
  7. Ja w tym roku będe miec smutne walentynki :(

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/02/military-style.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja uwielbiam zdjęcia, robię ich bardzo dużo i mogę je godzinami oglądać, wszelkie fotoalbumy goszczą w naszym domu i są świetnym prezentem walentynkowym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie robię zdjęć zbyt często, ale za to uwielbiam je oglądać.

      Usuń
  9. W nadmiarze pracy zapomniałam że zaraz będą Walentynki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie zazdroszczę takiego zapracowania.

      Usuń
  10. My Walentynek nie obchodzimy jakoś szczególnie, dzień jak każdy inny bez prezentów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My czasami z prezentami, czasami bez, ale zawsze staramy się ten dzień jakoś uczcić.

      Usuń
  11. w tym roku chyba skusze sie na jakas gre planszowa dla malzenstw, ostatnio tego pelno :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja właśnie poszukuję fajnej gry dla dwojga :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Co prawda Walentynek jako takich nie obchodzimy, ale gra dla dwojga by się przydała :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dokładnie ! :) Dobrze napisane. :3 Podoba mi się ! " Walentynki budzą sporo kontrowersji. Zresztą w dzisiejszym świecie wszystko budzi kontrowersje." --> strzał w dziesiątkę !
    Ja już dla swojej miłości mam prezent kupiony. Czeka tylko na odpowiedni dzień aby go wręczyć. Myślałam nad czymś typu hand made ale na dzień chłopaka dostał hand made kupony miłości ;) Kubków w domu co niemiara, za perfumami nie przepada. Prezent do jego brody póki co za drogi. Majtek i tych innych ;) również w szafie pełno. W tamtym roku dostał podusię. W tym również dostanie ale już poduszkę dużo lepszą i inną. Poza tym pomoże mu ona wyczuć TEN moment bo jest w kształcie serca, z jednej strony czerwona z napisem dzisiaj tak kochanie a z drugiej czarna z napisem dzisiaj nie kochanie. :D Do tego książka jego ulubionego pisarza. c; Myślę, że prezent trafiony. Za rok pomyślę o zdjęciu w ramce.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: http://bylasobiepanda.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki Tobie mam już inspirację ! :)) Dzięki !

    OdpowiedzUsuń
  16. My z okazji Walentynek rzadko robimy sobie jakieś prezenty rzeczowe. Częściej gdzieś razem wychodzimy, jemy obiad w restauracji, wybieramy się do kina albo na jakąś imprezę. Choć w tym roku zamówiłam też fotoksiążkę - bo podobnie jak Ty uwielbiam wspomnienia zatrzymane na zdjęciach.

    OdpowiedzUsuń
  17. u nas obecnie choroba skutecznie wybija nam jakiekolwiek planowanie walentynek.. Mam nadzieję, że przejdzie do tego czasu. Chociaż do jakiegoś kina by się wyszło:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ooo, podsunęłaś mi świetny pomysł na prezent - gra planszowa. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  19. U mnie Martin z ryżu i kurczaka był by bardzo zadowolony ;D ale tak to album świetny pomysł i super pamiątka na całe życie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czasem wystarczy poświęcić tej osobie trochę więcej czasu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Bardzo fajne pomysły :) obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Niezłe to porównanie do ryżu, wiele w tym prawdy :)

    OdpowiedzUsuń