Nigdy nie będę profesjonalną blogerką.

Choć blogowy świat robi się dla mnie coraz ważniejszy to chyba nigdy nie uda mi się całkiem w niego wsiąknąć. Pewne cechy charakteru i złośliwość rzeczy martwych skutecznie mi to utrudniają.

Fajnie jest być profesjonalnym, a dążenie do tego z pewnością motywuje. Też chciałabym być profesjonalna, ale tylko w jednej dziedzinie mojego życia- w pracy. Ten blog to miejsce, w którym od tej pracy i codzienności odpoczywam. Tu ma być po prostu miło i przyjemnie. Profesjonalizm się w ten obraz nie wpasowuje więc go tu nie wpuszczam. Poza tym stwierdzenie "profesjonalna blogerka" nie istnieje, bo gdziekolwiek nie wpisalibyście słowa "blogerka" to autokorekta i tak Wam je poprawi. Profesjonalizm z błędem? To chyba mało profesjonalne. 

Świat jest piękny i wciągający.

Najważniejszym powodem, przez który nie mam szans na profesjonalizm w tej kwestii (pomijając fakt, że nawet tego nie chcę) jest to, że rzeczywistość za bardzo mnie wciąga. Jest wiele rzeczy bez których nie mogę żyć, ale Internet z pewnością do nich nie należy. Gdy tylko poczuję pierwsze promienie słońca to nie mam żadnego problemu z tym, aby odstawić laptopa. Wręcz przeciwnie, nagle cały ten wirtualny świat zaczyna mnie męczyć. Telewizora nawet nie mam i jeżeli miałabym być szczera to ani trochę mi go nie brakuje. Profesjonalna blogerka nie robi sobie takich przerw, ja owszem i to z wielką przyjemnością.


Mój telefon nie ogarnia tego całego profesjonalizmu...

a ja tak bardzo się do niego przyzwyczaiłam. Profesjonalna blogerka powinna mieć stały dostęp do Internetu a ja ze swojego telefonu nie mogę nawet wejść na swojego bloga, udostępnić posta na Facebooku czy założyć Instagrama. Wiecie co? Mimo wszystko bardzo lubię tego dziadka, bo pomimo tego, że służy nam (najpierw mojemu mężowi, potem mi) już od pięciu lat to jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Można powiedzieć, że jest tak samo zacofany jak ja i tak samo jak ja nie ogarnia nowoczesności.

Nie potrafię robić zdjęć.

Czasami widzę coś fajnego lub stworzę pyszne danie, które chciałabym Wam pokazać i nie mogę, bo na zdjęciu wygląda po prostu źle. Zdjęcia to chyba mój najsłabszy punkt. Poza tym nie mam ich czym robić (patrz wyżej) i nie wyrobiłam w sobie jeszcze nawyku fotografowania wszystkiego co warte jest uwagi. 


Jestem leniwa.

Mogłabym wynaleźć jeszcze milion innych powodów, które uniemożliwiają mi osiągnięcie perfekcji, ale tego nie zrobię, bo jestem leniwa. Moje lenistwo bardzo utrudnia mi również bycie dobrą blogerką. Jeżeli sami prowadzicie bloga to doskonale wiecie o czym mówię. To pasja, która wymaga wiele pracy.


Jednak z jakiegoś powodu ciągle tu wracam.

Tym powodem jesteście Wy. Uwielbiam patrzeć jak spełniacie swoje marzenia, obserwować jak rosną Wasze dzieci, podkradać pomysły na pyszne dania. Dzięki Wam wiem po jaką książkę warto sięgnąć i czego unikać. Kocham cieszyć się razem z Wami z Waszych sukcesów i osiągnięć. Blogosfera naprawdę dużo mi dała i zmieniła mój punkt postrzegania różnych zagadnień. Dziękuję. 

Co Wy najbardziej lubicie w tym blogowym świecie? Potraficie z niego zrezygnować na kilka? No i przede wszystkim: jak minęły Wam te pierwsze wiosenne dni? 

Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

23 komentarze:

  1. Jakbym czytał swoje mysli. Co do zdjęć.. Matko.. Ja jestem jakims paralitykiem w tej dziedzinie. Żona juz zaczyna sievczasem przez to na mnie zloscic, ze fajne swiatlo, fajne miejsca, tylko zdjecia tragiczne. Co do profesjonalizmu. Szczerze mam to wszystko gdzies. Mam gdzies zasady, normy, szablony, czy to co pisze sie spodoba kazdemu czy nie. Nie mam zamiaru byc sztucznym i wlazic tylko kazdemu w dupe. Jak mi sie cos nie podoba albo z czyms sie nie zgadzam, to pisze o tym. Tak samo z czytelnikami. Ile to razy widzialem wpisy, o tym , ze to dzięki Wam, to dla Was, bez Was nie bylo by bloga. Gowno prawda. Czytelnik nie znaczy nic. Liczy sie tylko statystyka. Nic wiecej. Tak samo lajki na fejsie. Ejj polubcie bo fb tnie zasięg. Jak sie bedzie pisac dobre teksty, to nie bedzie. Ogolnie blogosfera jest pelna hipokrytow. Niespelnionych hipokrytow. Ja mam odwrotnie. Nie piszę, zeby cos z tego miec. Pisze bo cos mam. Mam rodzinę, poczucie humoru i zapał..;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie ludzie są w blogowania najwazniesi

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze :) i o to chodzi. Pozdrawiam. https://gotowaniepatki.blogspot.co.uk/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że opisujesz bardziej bym nazwała zawodową blogerkę niż profesjonalną. Myślę,że można być profesjonalną, w sensie robić coś wysokiej jakości uwzględniając przerwy na słońce, odpoczynek i lenistwo😊 Ja też lubię czytać blogi za to co Ty, a też za ciągłą motywację, bo chcąc inspirować innych inspiruje też siebie

    OdpowiedzUsuń
  5. Wg mnie w blogowaniu należy być sobą bo często tzw profesjonalizm przekształca się mało zdrową obsesję. Treści stają się sztuczne, a to nie o to chodzi. Bądź sobą i tylko sobą :] Pozdrawiam
    Martyna z www.wpuszczonawmaliny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja swojego poprzedniego bloga już raz porzuciłam - w sensie zupełnie skasowałam - i i wytrzymałam bez pisania jakieś 4 miesiące. Chyba już nie wyobrażam sobie życia bez blogosfery - głównie ze względu na ludzi, jakich tu poznałam i z wieloma z nich udało mi się spotkać w realu. Nie wiem, jak to będzie wyglądało, kiedy skończy się mój urlop wychowawczy i wrócę do pracy - bo wtedy na pewno będę miała znacznie mniej czasu na pisanie.

    A wiosna - jest piękna :) Jakimś cudem udaje mi się i blogować, i spędzać mnóstwo czasu z Juniorem na dworze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdrowe, normalne podejście. Życie jest poza internetem 😍😘

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiosenne dni minęły na placu zabaw z dziećmi :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja ostatnio nie pisałam przez 3 miesiące. Przeżyłam. Teraz wracam z przyjemnoością. Widać potrzebwałam od tego odpocząć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię blogowanie, ot tak po prostu:) Lubię poznawać ludzi z pasją a nie tych, dla których ważne są statystyki. Oglądam głównie te małe blogi, bo tam czuję dobre wibracje;)
    Jak mi się znudzi blogowa zabawa to przestanę pisać i tyle:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczery post. Ja prowadziłam przez dwa lata bloga, który wspaniałe funkcjonował, a ja czułam się jak ryba w wodzie. Miałam czas na rozkręcenie go tyle ile chciałam iednak skasowałm gdy wyszłam za mąż i przeniosłam się do teściów gdzie nie było internetu, a telefon miałam podobny co Ty. Kiedy urodziłam Maję postanowiłam założyć bloga jeszcze raz, ale niestety nie mam tyle czasu ile bym chciała, aby go prowadzić. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja tez nigdy nie bedę jedna z tych profesionalnych :( Ale lepiej byc soba i nieprofesionalną :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/03/trendionpl-mydekowe-inspiracje.html

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/03/trendionpl-mydekowe-inspiracje.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Najważniejsze, że jest to Twoje miejsce :)
    Słońce kusi i u mnie wygrywa z komputerem w takich momentach :)
    Już nie mogę się doczekać dzisiejszych rowerów!

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj znam to z doświadczenia... Niby planuję kolejne wpisy, niby chcę robić zdjęcia, ale jakoś życie tak mnie pochłania, że nie znajduję na to dość czasu. Wolę np. Zjeść ciepły posiłek niż robić mu zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dla mnie blog to przygoda i odskocznia od codzienności:) A przy okazji miałam możliwość poznania cudownych osób - dlatego póki mogę to korzystam i piszę na tyle ile czas mi pozwala ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dla mnie blog jest miejscem gdzie pisząc o codzienności tak naprawdę od niej odpoczywam ;) Najbardziej wciągnęło mnie nie tylko pisanie postów, ale też czytanie i odwiedzanie znajomych blogów oraz odkrywanie nowych. Uwielbiam to :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Też nie wiem, czy kiedykolwiek zostanę profesjonalna blogerką, ale ten świat jest bardzo wciągający i od blogowania ciężko się oderwać :).

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie, nie aspiruję do profesjonalnego blogowania, nie miałabym wtedy zupełnie czasu na czytanie książek w takim wymiarze jak teraz, i tak mam wrażenie, że blog zbyt dużą część dnia pochłania. :) Robię to z przyjemności, dla siebie, trochę dla innych moli książkowych, dla towarzystwa i wymiany wrażeń po przeczytanych książkach, a także dla poszukiwania inspiracji czytelniczych. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  19. Badz soba i tyle! Jesli blogowanie sprawia Ci radosc, jesli czujesz sie dobrze w tym co robisz to najwazniejsze. Nie musisz byc profesjonalna ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Czytelnicy i tak doceniają autentyczność...a wiele tych mega profesjonalnych autentycznych nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Hihi, profesjonalizm z błędem :D Wiesz, to super, że bardziej pociąga Cię rzeczywistość niż wirtualny świat. Ja chyba ostatnio trochę w drugą stronę idę - i szczerze - nie jestem z tego za bardzo zadowolona. Nastawiam się na to, że jak urodzę drugie dziecko odstawię komputer i wyjdę bardziej do świata i do ludzi. Bo trzeci trymestr ciąży u mnie wyjątkowo nie sprzyja żadnym aktywnościom ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dodaje regularnie, a nagle przestaje. Ale teraz już będę na bieżąco :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ważne, żeby znaleźć ten balans pomiędzy rzeczywistością a światem wirtualnym. A jeśli chodzi o profesjonalizm, to trudno stwierdzić, gdzie właściwie jest granica. :-)

    OdpowiedzUsuń