Seks jest jak taśma klejąca.


Nie ulega wątpliwości, że seks jest dość ważnym elementem życia człowieka. Piszą o nim poeci, psychologowie rozprawiają przez długie godziny, a jeszcze inni po prostu się nim cieszą... i porównują do różnych, nietypowych rzeczy.


Z porównaniem seksu do taśmy klejącej spotkałam się stosunkowo niedawno, bo zaledwie kilka dni temu, podczas lektury książki "Jak znaleźć księcia z bajki w stawie pełnym ropuchów". Autor, dr Kenneth Ryan, który co prawda doktorem jest, ale weterynarii, używa w książce wiele trafnych porównań . O samym poradniku opowiem Wam więcej już niedługo. Będziecie mieli również okazję go wygrać.

Dlaczego seks jest jak taśma klejąca?

Tutaj należy się Wam małe sprostowanie. Nie sam seks, lecz całe życie seksualne człowieka można by porównać do taśmy klejącej. Jednak tytuł "Życie seksualne człowieka jest jak taśma klejąca" nie brzmi już tak fajnie. 

Każdy z nas ma tylko jedno życie. Każda z naszych decyzji jest nieodwracalna i ma jakiś wpływ na nasze życie. Z seksualnością człowieka jest podobnie- mamy ją jedną. Wyobraź sobie, że Twoje życie seksualne to kawałek taśmy klejącej. Zakochujesz się, oddajesz tej drugiej osobie serce i decydujesz się na seks. Twój kawałek taśmy mocno się trzyma, skleja Was. Klej na taśmie jest mocny, bo używasz jej  po raz pierwszy. Jednak po czasie coś zaczyna się sypać. Miłość okazała się być zwykłym zauroczeniem, odkochałaś się albo zostałaś porzucona. Czas najwyższy zerwać taśmę. Boli, prawda? Jeżeli nie wiesz o czym mówię to przyklej sobie taśmę do ramienia i gwałtownie zerwij z włoskami, które się pod nią znalazły. 

Z każdym kolejnym użyciem taśma trzyma się coraz słabiej, aż w końcu przestaje spełniać swoją funkcję, już nie łączy. Podobnie jest z seksem. Jeżeli zbyt wiele razy używałaś go w niewłaściwy sposób to w końcu zaczynasz uważać, że nie jest niczym ważnym. Odrywanie taśmy klejącej z każdym razem staje się mniej bolesne. Rozstania też bolą coraz mniej, nawet jeżeli uważałaś, że to ten jedyny.

Taśma taśmie nierówna.

Porównanie, które w nieudolny sposób próbowałam Wam przekazać bardzo mi się spodobało, ale wydaje mi się, że autor o czymś zapomniał. Moim zdaniem są różne taśmy. Jedne od samego początku są do dupy, a drugie nawet po kilkukrotnym oderwaniu trzymają się jeszcze całkiem nieźle. Myślę, że podobnie jest z ludźmi.

Są kobiety, które pomimo gwałtu potrafią w przyszłości mocno związać się z partnerem i cieszyć się seksem, ale są też takie, które już po pierwszym nieudanym związku zamykają się na swoją seksualność i do końca życia nie potrafią zrozumieć fenomenu zbliżeń. 

Myślę, że jeden zły wybór, czy jedno okropne wydarzenie nie świadczy o tym, że nasze życie seksualne już zawsze będzie złe. Autorowi, jako ojcu trzech dorastających córek, zależało jednak na przedstawieniu seksu przedmałżeńskiego jako czegoś bardzo złego. Gdyby dopisał, że własną seksualność można ratować na każdym etapie to w pełni poparłabym jego zdanie.

Jak Wam podoba się takie porównanie seksu do taśmy klejącej?

Książkę możecie znaleźć tutaj, a już za kilka dni na blogu pojawi się konkurs, w którym do wygrania będą trzy egzemplarze tego poradnika.





Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

33 komentarze:

  1. Bardzo trafne porównanie. Zgadzam się również z twoim dopowiedzeniem- niektórzy od samego początku traktują seks jak przygodę, a nie dopełnienie miłości.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo obrazowe porównanie...ale trudno się z nim nie zgodzić. Fajny teskt do porannej kawy😊.

    OdpowiedzUsuń
  3. To rzeczywiście bardzo trafione porównanie.

    OdpowiedzUsuń
  4. ;) bardzo trafne a czy mogę użyć jedynie tego zdania sex jest jak taśma klejąca na swoim blogu

    OdpowiedzUsuń
  5. Trudno mi się do tego w pełni odnieść, bo nie czytałam całej książki - jednak Twoje wytłumaczenie tego porównania ma dla mnie sens. Z tym że ja akurat nie zgadzam się z autorem, by seks przedmałżeński był czymś jednoznacznie złym. Jeżeli kogoś kochamy, jesteśmy pewni swoich uczuć i uczuć drugiej osoby i w dalszej perspektywie mamy wobec siebie poważne plany to czekanie aż do ślubu niekoniecznie musi być jedynym słusznym rozwiązaniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w tej kwestii też nie zgadzam się z autorem, ale w przypadku poślubienia osoby, z którą się uprawiało przed ślubem seks niema potrzeby zrywania tej symbolicznej taśmy.

      Usuń
  6. Zaintrygował mnie tytuł- przeczytam, myślę i ... podoba mi się porównanie tych dwóch- obrazowe i pomysłowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo obrazowe moim zdaniem. Super, że Ci się podoba.

      Usuń
  7. Intrygujące porównanie i jest w nim coś prawdziwego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak przeczytałam tytuł i wstęp to pomyślałam - kurczę.. dziwne porównanie ;) ale gdy dotarłam do końca stwierdziłam, że jest IDEALNE ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie cieszę się, że Ci się podoba :)

      Usuń
  9. Bardzo ciekawe porównanie :) Nie spotkałam się wcześniej z takim określeniem, zaintrygowałaś mnie tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niedługo na blogu będzie konkurs z książką w roli głównej :)

      Usuń
  10. Według mnie coś w tym jest, ale z drugiej strony nie przepadam za uogólnianiem. Każdy człowiek jest inny, tak jak taśmy mają różnych producentów :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałe porównanie. Chyba każdy z nas tego doświadczył, więc komentarze są po prostu zbędne...

    OdpowiedzUsuń
  12. Wygląda na to, że w moim przypadku jest to taśma klejąca dwustronna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Albo od samego początku byłaś dobrą jakościowo taśmą, która się tak łatwo nie rozkleja ;)

      Usuń
  13. Porównanie trafne i niezmiernie obrazowe, a w dodatku można je z powodzeniem odnieść do wszelkich aspektów naszego życia. Seksualność, zaufanie, optymizm, lojalność itp. - wszystko to może (acz nie musi) z czasem po prostu się zużyć, zedrzeć, osłabić. Wszystko jest bardzo ambiwalentne, tzn. zależne często od czynników trzecich. To ludzie, których spotykamy na naszej drodze decydują o wytrzymałości "naszej taśmy".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądrze napisane. Zgadzam się z każdym słowem. Całe nasze życie jest tym jednym kawałkiem taśmy.

      Usuń
  14. W sumie to pierwszy raz sie z tym spotykam tutaj :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/02/moro-and-black.html

    OdpowiedzUsuń
  15. No cóż, dla mnie seks, seksualność i życie seksualne to o wiele bardziej złożony temat niż kawałek taśmy. I mimo trafnego porównania, jednak tutaj jest o wiele więcej czynników niż tylko klej....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, wszystko jest złożone z więcej niż jednej rzeczy :)

      Usuń
  16. Porównanie jest dobre, gdy trafia do młodych!

    OdpowiedzUsuń