Słowa pamięci, ostatnie chwile świadomości.

Poruszający i niezwykle wzruszający opis uczuć i emocji, które pojawiają się podczas rodzinnej walki z Alzheimerem... Właśnie to zafundowała nam Rowan Coleman w swojej powieści "Słowa pamięci". 

Claire to chora na Alzheimera kobieta, matka 20-letniej Caitlin i 3-letniej Esther, córka Ruth i żona Grega. Choć to choroba pojawia się jako pierwsza, gdy o niej myślę, to wcale nie jest tak, że to ona ją definiuje. Wręcz przeciwnie. Claire zapamiętałam przede wszystkim jako dobrą matkę i trochę pyskatą córkę niż jako chorą kobietę, która powoli zatraca całą przeszłość i wszystkie wspomnienia. 

"Słowa pamięci" to książka, która uświadomiła mi, że kompletnie nic nie wiedziałam na temat tej choroby. Wiedziałam, że się zapomina, wraca do przeszłości i żyje w innym świecie, ale nie miałam pojęcia jak czuje się człowiek, który ma świadomość, że z każdą chwilą może utracić coś cennego- pamięć o najbliższych. Nagle mąż staje się zupełnie obcą osobą, a córka przyjaciółką sprzed lat. Skłamałabym jednak twierdząc, że teraz mam jakiekolwiek pojęcie na temat Alzheimera. Nadal wiem zdecydowanie za mało i nigdy nie doświadczę w tej kwestii oświecenia i całkowitego zrozumienia choroby w takim stopniu, w jakim muszą poznawać ją osoby, których dotknęła. Autorka przedstawiła mi jednak te same sytuacje widziane całkiem inaczej przez poszczególne osoby z najbliższego otoczenia Claire. Czytając ich myśli i wspomnienia czułam się jak na wycieczce wgłąb tych najgłębszych i najbardziej wzruszających uczuć, których może doświadczyć człowiek.

Rowan Coleman stworzyła utwór refleksyjny, skupiający się na uczuciach bohaterów. Ich rozbudowane opisy pozwalają na stworzenie obszernych charakterystyk poszczególnych postaci. Wiemy co przeżywają i uczestniczymy w ich życiu. Mamy wgląd do ich myśli i wspomnień, które zapisują w książce pamięci, która ma pomóc Claire pamiętać, gdy będzie jeszcze gorzej. To dzięki temu nagle stają się nam tak bliscy...

Pomimo tego, że akcja toczy się pomału i dość przewidywalnie to jednak autorka zadbała o to, żeby pewne elementy i drobne epizody wciąż nas zaskakiwały. Równie zaskakująca okazała się być dla mnie okładka, a właściwie umieszczony na niej tytuł. Dopiero po przeczytaniu utworu zauważyłam, że słowo "pamięci" jest rozmazane. Ten subtelny szczegół sprawił, że moje serce zakuło, a umysł jeszcze bardziej uzmysłowił sobie ból i cierpienie bohaterów. 

Po przeczytaniu książki choroba Alzheimera skojarzyła mi się z płomieniem, który stopniowo pożera kolejne wspomnienia. W dodatku nigdy nie wiadomo, w którą stronę "zawieje wiatr" i które sytuacje i osoby z naszego życia zatracimy jako pierwsze... 





Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

18 komentarzy:

  1. Czytam wszystkie książki z "Kobiety to czytają". Tej jeszcze nie przeczytałam, ale mam ją wprawdzie w wersji elektronicznej, ale przeczytam z całą pewnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam problem z czytaniem książek w wersji elektronicznej, bo bardzo ciężko jest mi się skupić, ale dla tej książki pewnie bym się przełamała :)

      Usuń
    2. A ja nie znam tej serii i widzę, że mam trochę do nadrobienia. Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Książka wydaje się genialna, sama choroba przerażająca, tracić pamięć, tracić swoje całe życie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest świetna, bo przedstawia punkt widzenia różnych osób i pokazuje, że na chorobę nie cierpi jedna osoba lecz cała rodzina.

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Mnie też, a po przeczytaniu książki jeszcze bardziej niż kiedykolwiek...

      Usuń
  4. My mierzyliśmy z demencją u babci... Podobnie to wygląda i nie polecam nikomu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście nie mam takich doświadczeń i mam nadzieję, że nigdy nie znajdę się w takiej sytuacji. Wydaje mi się, że to właśnie bliscy chorych osób mają najgorzej i potrzebują siły i wsparcia.

      Usuń
  5. Mimo, że tematyka jest trudna i przytłaczająca, lubię takie książki. Mam wrażenie, że dzięki nim jestem bardziej świadoma, empatyczna... Chętnie ją przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja uważam dokładnie tak samo. Nic nie uczy empatii tak jak książki, bo dzięki czytaniu wiemy co czują bohaterowie i możemy spojrzeć na świat z innej perspektywy.

      Usuń
  6. Wow, książka wywarła na mnie wielkie wrażenie :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/08/flowers-denim.html

    OdpowiedzUsuń
  7. Z pewnością bliżej przyjrzę się zaproponowanej pozycji książkowej.Pierwsze moje skojarzenie to inna książka dotykająca tego samego tematu, a mianowicie "Pamiętnik" Nikolasa Sparksa

    OdpowiedzUsuń
  8. Trudny temat, ale obejrzenie tego z perspektywy różnych osób na pewno jest na tyle interesujące, że warto po nią sięgnąć (kiedy jest się w dobrej kondycji psychicznej, inaczej może być ciężko).

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojej pewnie bym wylała potok łez!

    OdpowiedzUsuń
  10. Podziwiam Was za to, że znajdujecie czas na czytanie. Ja nie potrafię.. Już nie..:P

    OdpowiedzUsuń
  11. Rany, jaka trudna tematyka. Ale doświdczyła jej moja dośc bliska koleżanka ze swoją mamą, więc przezycia są mi znane.

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdecydowanie warto sięgnąć po książkę, nie tylko, aby zagłębiać się w fabułę, ale również, aby dowiedzieć się coś więcej o samej chorobie.

    OdpowiedzUsuń