Połowa już za nami!

Najpierw martwiłam się, że chudnę. Później, że waga stoi w miejscu. Chyba najwyższy czas zacząć martwić się tym, że już niedługo nie będę mieściła się w żadne spodnie!

Zastanawialiście się kiedyś dlaczego ciąża to ciąża? Skąd ta nazwa? Ja już wiem i jak słyszę, że ciąża to nie choroba to mam ochotę rozmówcę rozszarpać na strzępy. Niby wiem, że przemoc niczego nie rozwiązuje, ale w tym przypadku jestem w stanie sprawdzić to własnoręcznie.


Pierwszy trymestr ciąży.

Dla mnie początek ciąży był bardzo ciężki. Zaczęła się od tygodniowego pobytu w szpitalu (PZU mnie nienawidzi). Każdy kto musiał w tym miejscu spędzić przynajmniej dwa dni, wie jak "przyjemne" to doświadczenie. Później wcale nie było lepiej, bo choć czułam się jeszcze na siłach to miałam całkowity zakaz robienia czegokolwiek, a każdy, nawet najkrótszy spacer kończył się wyrzutami sumienia i obawami, czy nie zaszkodziłam naszemu maleństwu. Gdy myślałam, że będzie coraz lepiej było coraz gorzej. Pojawiły się silne mdłości, zaraz po nich przyszły wymioty. Na zmianę spałam i wymiotowałam. Gdy myślałam, że gorzej czuć się już nie da i zastanawiałam się czy to dzisiaj będę musiała żegnać się ze światem okazywało się, że ciążowe objawy dopiero się rozkręcają... Nie jadłam, chudłam, nie miałam apetytu ani zachcianek. Było źle.


Początek drugiego trymestru ciąży.

Na szczęście na horyzoncie pojawił się drugi trymestr, do którego byłam bardzo pozytywnie nastawiona. W końcu miały mi przejść wymioty! No właśnie, miały... Teraz, w 21 tygodniu ciąży nadal wymiotuję, ale na szczęście zdecydowanie rzadziej niż wcześniej. Od niedawna ciąża zaczyna sprawiać mi coraz więcej przyjemności. Mam czas, siłę i ochotę, aby coś tu dla Was napisać, przeczytać co u Was, zacząć kompletować wyprawkę czy poczytać na jakim etapie rozwoju jest mój Wojtek. Ostatnio dowiedziałam się, że nas słyszy i zaczyna przyzwyczajać się do smaków. Dowiedziałam się również, że powinnam zacząć już czuć ruchy i bardzo spanikowałam. Na szczęście po kilku dniach synek się nade mną zlitował i w 21 tygodniu ciąży w końcu zaczęłam czuć ruchy dziecka. Niby za późno, ale jakie ma to znaczenie teraz, gdy już wiem, że u synka wszystko w porządku?



Bardzo dużo informacji na temat ciąży i rodzicielstwa znalazłam na stronie Canpol. Oprócz wielu cennych informacji jest tam również zakładka dla blogerów, do której chciałabym Was zaprosić. Dzięki Blogosferze co miesiąc blogerzy mogą testować przeróżne produkty dla dzieci lub organizować konkursy dla innych. Ja nie mogę się oprzeć! Mam nadzieję, że wkrótce zobaczycie na moim blogu relację z testów lub będziecie mieli okazję wziąć udział w jakimś konkursie!


Tyle razy słyszałam, że macierzyństwo przynosi wiele niespodzianek i że potrafi dać popalić. Nigdy jednak nie słyszałam nic złego na temat ciąży. Stworzyłam więc własną teorię na ten temat: Rodzicami jesteśmy całe życie, dlatego łatwo nam dostrzegać zarówno plusy jak i minusy rodzicielstwa. Ciąża trwa tylko dziewięć miesięcy i nawet gdy jest ciężka to szybko zapominamy o trudnościach, gdy możemy przytulić nasze maleństwo, zobaczyć jego uśmiech, poczuć ten słodki zapach... 

Melduję Gotowość

Mam na imię Marta i nie potrafię napisać nic o sobie. Nigdy nie umiałam. Co mogę powiedzieć? Jestem straszną niezdarą i niesamowicie pragnę zostać dobrą żoną i matką. W każdym wpisie zdradzam się po trochę więc jeżeli jesteś zainteresowany moją osobą to czytaj, na zdrowie ;)

15 komentarzy:

  1. Rozbawilas mnie tymi rysuneczkami, pierwszy raz takie widzialam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciąża to jedyny okres w życiu kobiety, kiedy rosnące masa ciała i brzuch daje radość.

    OdpowiedzUsuń
  3. Niezłe rysunki, ale... rekin? :)

    OdpowiedzUsuń
  4. W ubiegły weekend mieliśmy z żoną ostatnie spotkanie w szkole rodzenia... W pierwszym tygodniu marca przyjdzie na świat nasz synek. I oboje nie możemy się już doczekać :) Mamy świadomość, że na początku będzie ciężko... ale tak naprawdę sprowadzenie na ten świat nowego, małego, nieporadnego człowieczka i wychowanie go na dorosłego i porządnego jest sensem życia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jakie słodkie rysuneczki, ja robiłam tylko kremowe uśmiechy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Oczekiwanie na młodego było długie i stresujące. Dobre wyniki i badania trochę uspokajały, ale niepokój gdzieś tam głęboko się czaił.

    OdpowiedzUsuń
  7. Och wiem co czujesz, bo u mnie w pierwszym trymestrze było podobnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. W ciaży czułam się rewelacyjnie, szczerze powierziawszy mogłabym w ciąży chodzić non stop😀 super rysunki na brzuszku😀

    OdpowiedzUsuń
  9. Większą część ciąży spędziłam w szpitalu... I to był koszmar. Jedyną radością było wsłuchiwanie się w KTG. A teraz we wtorek mój Synek będzie miał 4 latka💚 Wszystkiego pięknego!

    OdpowiedzUsuń
  10. O masakra troche groźnie to wyglada jak tak czytam heheh :D

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com/2018/01/szary-paszcz-kochamy-za-uniwersalnosc-i.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Już gratulowałam na Insta - ale nie zaszkodzi zrobić tego jeszcze raz :) Mam nadzieję, że druga połowa będzie przebiegała bez większych sensacji - i że doprowadzi Was do szczęśliwego i bezproblemowego rozwiązania :)

    A Wojtuś - piękne imię ! Bąbel też miał być Wojtusiem - ale ostatecznie stwierdziliśmy, że nie będziemy zmieniać mu imienia nadanego przez mamę biologiczną :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z doświadczenia powiem, że to stan, w którym w ogóle nie panuje się nad własnym ciałem :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. pięknie wyglądasz :) ja nie lubię dzieci ;) I na chwilę obecną nie chce ich mieć

    Przypominam o Walentynkowym konkursie :)
    Zapraszam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratuluję ciąży i talentu męża :)

    OdpowiedzUsuń